Zapytaj wraz ze mn─ů : Co si─Ö dzieje w tobie? Co w ok├│┼é w nieustaj─ůcym ruchu si─Ö staje?
┼╗e w─ůtpisz i szukasz wci─ů┼╝ nowych s┼é├│w, aby opisa─ç doznane...
Witam serdecznie Przyjaciół i Czytelników na mojej stronie!

Przeczytaj recenzje

[xls child_of=6]

Jaros┼éaw Petrowicz ÔÇ×Nowe Ksi─ů┼╝kiÔÇŁ 6/2017:

POETYCKA FORMACJA DUCHOWA

M├│wi─ů, ┼╝e poezj─Ö najlepiej jest czyta─ç na wyrywki, spontanicznie, bez ┼╝adnego systemu, na chybi┼é trafi┼é. Wtedy uczestniczy si─Ö w akcie tw├│rczym, czytelnik staje si─Ö autorem kompozycji. Inny spos├│b to czytanie po kolei, od deski do deski, tak jak proponuje poeta, antologista czy wydawca. Wtedy odczytamy zamys┼é kompozycyjny, rozpoznamy koncepcj─Ö tomu, ocenimy jego dynamik─Ö. Ale mo┼╝na te┼╝ czyta─ç od ostatniego wiersza, serwuj─ůc sobie w─Ödr├│wk─Ö wstecz, co te┼╝ stanowi ciekawe do┼Ťwiadczenie czytelnicze.

Gdybym tak zainicjowa┼é lektur─Ö nowego tomu Teresy Tomsi Kobieta w kaplicy, zacz─ů┼ébym od odej┼Ťcia, ┼Ťmierci, marszu ┼╝a┼éobnego i pyta┼ä o ich sens. A s─ů to w┼Ťr├│d sze┼Ť─çdziesi─Öciu liryk├│w zamieszczonych w ksi─ů┼╝ce pytania najwa┼╝niejsze. Wektor duchowy tej poezji skierowany jest w g├│r─Ö, ku Bogu. I chyba temat kontaktu ze Stw├│rc─ů, otwierania si─Ö na wiar─Ö, stawiania swojej osoby wobec Absolutu okazuje si─Ö jednym z najwa┼╝niejszych w tomie. Bo to poezja religijna, chwal─ůca dzie┼éo stworzenia, liryka dociekania tajemnicy i przekroczenia najwi─Ökszej z granic. ┼Üwiadomo┼Ť─ç nieuchronno┼Ťci odej┼Ťcia ze ┼Ťwiata przynosi rozmowy ze zmar┼éymi. Tajemnica ┼Ťmierci stanowi impuls do tworzenia: ÔÇ×Ka┼╝da chwila kieruje mnie / ku SpotkaniuÔÇŁ (Jeste┼Ť). Poetka zdaje si─Ö wciela─ç w ┼╝ycie zasad─Ö: je┼Ťli B├│g jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na w┼éa┼Ťciwym miejscu. Wi─Öc i kalendarz tej liryki ┼é─ůczy si─Ö z kalendarzem liturgicznym. Je┼Ťli s─ů to wiersze okoliczno┼Ťciowe, to na okoliczno┼Ťci duchowe: Wielkanoc, Bo┼╝e Cia┼éo, Bo┼╝e Narodzenie. Bohaterka ┼╝ywi nadziej─Ö, ┼╝e odej┼Ťcie ze ┼Ťwiata oka┼╝e si─Ö spotkaniem z Bogiem: ÔÇ×Pr├│buj─Ö jedynie / rozpozna─ç Tw├│j cie┼ä/ ja┼Ťniej─ůcy / w zbli┼╝aj─ůcym si─Ö zmierzchuÔÇŁ (Jeste┼Ť).

Ca┼ée ┼╝ycie, ┼é─ůcznie z liryk─ů, stanowi przygotowanie do chwili odej┼Ťcia. W wierszu Babcia Waleria poetka zwraca si─Ö do zmar┼éej, dzi─Öki czemu jej po┼Ťmiertne istnienie wydaje si─Ö namacalne. Prosi babci─Ö, aby po drugiej stronie poczeka┼éa na ni─ů:

A kiedy mi już sił zabraknie

spu┼Ťcisz mi sw├│j warkocz,

po kt├│rym wdrapi─Ö si─Ö

tam, wysoko.

Jest to poezja konfesyjna w podw├│jnym co najmniej znaczeniu: osobistego zwierzenia i wyznania wiary. Ty liryczne to cz─Östo B├│g, kt├│remu bohaterka okazuje wdzi─Öczno┼Ť─ç za istnienie i za ┼Ťwiat. St─ůd istotny motyw modlitwy, wskazuj─ůcej na zagubienie cz┼éowieka, jego samotno┼Ť─ç i pi─Ökno dzie┼éa stworzenia. St─ůd motyw obecno┼Ťci w ko┼Ťciele, kaplicy, katedrze. Bohaterka przychodzi na spotkanie z Chrystusem i Matk─ů Bo┼╝─ů, ale i obserwuje innych, stara si─Ö zrozumie─ç ich pro┼Ťby i l─Öki (W progu). W artystycznych uj─Öciach wykorzystuje wieloznaczno┼Ť─ç, symbolik─Ö, alegori─Ö. Na przyk┼éad w Nie pytaj bohaterka w apostrofach do promienia tak naprawd─Ö zwraca si─Ö tak┼╝e do Boga:

Przygarnij mnie, promieniu ÔÇô

poka┼╝ pi─Ökno,

którego nie zaznałam.

Poetka stawia pytania retoryczne o to, kim jest B├│g. Tajemnica ┼Ťmierci ┼é─ůczy si─Ö bowiem z tajemnicami wiary. Kobieta w kaplicy to dobra lektura dla teolog├│w, gdy┼╝ mogliby znale┼║─ç w tej liryce przyk┼éad chrze┼Ťcijanki, kt├│ra poddaje si─Ö woli Bo┼╝ej i uznaje we wszystkim jej wy┼╝szo┼Ť─ç, kt├│ra opr├│cz tej woli nie przestaje mi┼éowa─ç wszystkich przedmiot├│w stworzonych. Reprezentatywny wydaje si─Ö tu wiersz Pod sklepieniem.

Motyw wygnania koresponduje z wyp─Ödzeniem z raju, ale w bli┼╝szej perspektywie przyjmuje tak┼╝e form─Ö przesiedlenia rodziny bohaterki z Kres├│w, a jeszcze bli┼╝szej, zupe┼énie wsp├│┼éczesnej ÔÇô exodusu zdesperowanych uchod┼║c├│w; s┼éowem, wygnanie jako sytuacja egzystencjalna cz┼éowieka pozostaje ci─ůgle aktualne. Prowadzi do rozmy┼Ťla┼ä o tym, co utracone; nie tylko maj─ůtek, kraj lat dziecinnych, szerokie i jasne przestrzenie, ale i nadzieja.

Tak┼╝e wektor zmys┼é├│w bohaterki poezji Teresy Tomsi kieruje si─Ö cz─Östo w g├│r─Ö. Poetka znajduje impuls do rozmy┼Ťla┼ä w ptakach, li┼Ťciach, owocach wisz─ůcych na drzewie, niebie, blasku, kosmosie i gwiazdach. S┼éowem, wszystko to, co znajduje si─Ö nad ni─ů, ale oczywi┼Ťcie nie tylko to, kieruje jej rozmy┼Ťlania w stron─Ö Boga. W┼Ťr├│d tych motyw├│w najcz─Ö┼Ťciej przewija si─Ö li┼Ť─ç jako analogia losu cz┼éowieka, przywo┼éuj─ůcy na my┼Ťl opowiadanie Mi┼éo┼Ť─ç trzyma si─Ö mocno Isaaca Bashevisa Singera: ÔÇ×Li┼Ť─ç zrywa si─Ö do lotu ÔÇô / ju┼╝ otwieraj─ů si─Ö ogrody / na jego powitanieÔÇŁ (Owocowe niebo).

Gdyby spojrze─ç na geografi─Ö tej poezji, to mamy ┼Üwidwin nad Reg─ů, Pozna┼ä, Jezioro Genewskie, Sopot, Osny. Ale te wszystkie miejsca stanowi─ů jedynie dekoracj─Ö dla prze┼╝y─ç duchowych i scenografi─Ö istnienia. Sytuacje liryczne ÔÇô spotkanie z poet─ů, wspomnienia domu na Wschodzie i domu rodzinnego, odwiedziny w szpitalu, lot samolotem, upa┼é, odej┼Ťcie bliskiej osoby ÔÇô prowadz─ů w stron─Ö rozwa┼╝a┼ä Wielkiej Tajemnicy. Pozostaje to w zgodzie z deklaracj─ů: ÔÇ×to kim jeste┼Ťmy z ducha / ma najwi─Öksz─ů miar─ÖÔÇŁ (C├│┼╝ jest ponad chwil─Ö). W wierszu po┼Ťwi─Öconym pami─Öci babci Walerii Przebieraj─ůc gryczan─ů kasz─Ö rytua┼é przygotowywania kaszy przyjmuje znamiona mszy ┼Ťwi─Ötej. Zreszt─ů poszukiwanie sacrum w codzienno┼Ťci stanowi rys charakterystyczny poezji Tomsi.

W ko┼äcu docieram do inicjalnego wiersza zbioru. Tekst nosi nowoczesny tytu┼é: Klik, klak. Kiedy┼Ť Tadeusz R├│┼╝ewicz kpi┼é ze s┼éowa klikni─Öcie, ale dzisiaj si─Ö go ju┼╝ nie usunie, ani ze s┼éownika j─Özyka polskiego, ani nawet z poezji. Poetka stuka w klawiatur─Ö, aby ocali─ç od zapomnienia to, co utracone, a d┼║wi─Ök klawiszy zast─ůpi┼é d┼║wi─Ök pi├│ra sun─ůcego po papierze:

Kilk, klak, g┼éucho dudni─ů kopyta

przedwojennych koni, ich r┼╝enie;

krzyk wo┼║nicy przepada

w ciemno┼Ťciach.

Autorka traktuje liryk─Ö powa┼╝nie. Pisanie ma funkcj─Ö misyjn─ů, to znaczy powinno pom├│c w w─Ödr├│wce na drodze ku ┼Ťwi─Öto┼Ťci. Poezja staje si─Ö narz─Ödziem formacji duchowej. Nie m├│wi ca┼éej prawdy o cz┼éowieku, bo takiej prawdy powiedzie─ç si─Ö nie da, ale ukazuj─Ö t─Ö stron─Ö, kt├│ra jest znacz─ůca, dla niekt├│rych najwa┼╝niejsza ÔÇô cz┼éowieka przed obliczem Pana.

Jarosław Petrowicz

———————————————————-

Teresa Tomsia, Kobieta w kaplicy

Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2016, 71 s.

(Biblioteka ÔÇ×ToposuÔÇŁ T. 132)


* * *


Tomasz Pyzik, ÔÇ×ToposÔÇŁ 3/2017

Portret kobiety w kaplicy

W jedynej powie┼Ťci Oscara Wilde`a natrafimy na taki fragment: ÔÇ×Nowy styl w sztuce, nowy spos├│b patrzenia na ┼╝ycie, kt├│rego dziwnym bod┼║cem by┼éa sama obecno┼Ť─ç drugiego cz┼éowieka, nie┼Ťwiadomego swej roli; ten niemy duch, co w le┼Ťnym przebywa mroku, niepostrze┼╝enie przez otwarte kroczy pola i ukazuje si─Ö jak driada, nagle a bez l─Öku, poniewa┼╝ w duszy tego, co go szuka┼é, zbudzi┼éa si─Ö cudowna moc widzenia, kt├│rej jedynie cudowne ods┼éaniaj─ů si─Ö rzeczy. Kszta┼éty i kontury staj─ů si─Ö coraz bardziej subtelne, nabieraj─ů pewnej symbolicznej warto┼Ťci, jakby same by┼éy przyk┼éadami innej doskona┼éej formy, kt├│rej odbicie wcielaj─ů w ┼╝ycie. Jakie to wszystko niezwyk┼ée!ÔÇŁ.

Wyk┼éadnia artystycznego paradygmatu dokonana przez irlandzkiego przedstawiciela modernistycznego estetyzmu znalaz┼éa niemal idealne odbicie w najnowszej tw├│rczo┼Ťci Teresy Tomsi, zw┼éaszcza w Kobiecie w kaplicy. To nie tylko tytu┼é ostatniego zbioru poetyckiego pozna┼äskiej autorki, ale tak┼╝e wiersz we wspomnianym tomiku, nakre┼Ťlony tym sposobem patrzenia na sztuk─Ö i ┼╝ycie, o kt├│rym – mo┼╝na powiedzie─ç – pisa┼é Wilde w 1890 roku.

Znakomite studium tytu┼éowej postaci prowadzone przez lirycznego obserwatora rozpoczyna si─Ö od niepozornej deskrypcji jej modlitewnej postawy: ÔÇ×Kl─Öczy / z┼éo┼╝y┼éa d┼éonie, / podpar┼éa podbr├│dekÔÇŁ. W tej zauwa┼╝onej prostocie, kt├│ra zazwyczaj umyka pog┼é─Öbionej analizie, prostocie utrwalonej liryk─ů po┼Ťredni─ů, tkwi zaduma nad tajemnic─ů spotkania z Bogiem. Zwyk┼éa scena rodzajowa, obrazek znany nam z ┼╝ycia codziennego, zosta┼é przez poetk─Ö poddany artystycznej obr├│bce osadzonej na teologicznych rudymentach. Wr├│─çmy jednak do pocz─ůtku. Zatrzymanie bohaterki wiersza w czasie tera┼║niejszym przek┼éada si─Ö na wnikliw─ů obserwacj─Ö pewnych istotnych detali. Je┼Ťli na pocz─ůtku by┼éa to zwyczajna obserwacja, to z ka┼╝dym kolejnym wersem zamienia si─Ö ona w fascynacj─Ö. Ju┼╝ w drugiej strofie kryje si─Ö znacz─ůce uszczeg├│┼éowienie. Podmiot obserwuj─ůcy wyra┼║nie zbli┼╝a si─Ö do tytu┼éowej postaci, dostrzegaj─ůc ÔÇ×kosmyk uwi─Öziony w zag┼é─Öbieniu szyiÔÇŁ. Staje si─Ö on swoist─ů cezur─ů mi─Ödzy antonimicznymi desygnatami – ÔÇ×ciep┼éym owalem policzkaÔÇŁ i ÔÇ×┼Ťnie┼╝n─ů materi─ů bluzkiÔÇŁ. Przeciwstawno┼Ť─ç dotyczy tu nie tylko epitet├│w okre┼Ťlaj─ůcych temperatur─Ö, ale tak┼╝e rzeczywisto┼Ťci o┼╝ywionej i nieo┼╝ywionej. Kontekst kaplicy wp┼éywa na zanurzenie w sakralnej atmosferze, co dalej uprawnia do nadania okre┼Ťlonych znacze┼ä symbolicznych. A zatem rzeczywisto┼Ť─ç rozpostarta mi─Ödzy semantycznymi biegunami mo┼╝e by─ç odebrana jako niedaj─ůcy si─Ö zniwelowa─ç dystans obrazuj─ůcy przepa┼Ť─ç w relacji B├│g – cz┼éowiek. Wspomniana antynomia skupia si─Ö jednak w obserwowanej postaci, zostaje do siebie mocno zbli┼╝ona, gdy┼╝ odgranicza j─ů jedynie ÔÇ×kosmykÔÇŁ, pasemko w┼éos├│w, kt├│re w ka┼╝dej chwili mo┼╝e zmieni─ç swe po┼éo┼╝enie, uwolni─ç si─Ö z ÔÇ×zag┼é─Öbienia szyiÔÇŁ i znie┼Ť─ç granic─Ö mi─Ödzy odleg┼éymi ┼Ťwiatami. To tak┼╝e pewien symbol, znak przeciwwagi, kt├│ry wskazuje, ┼╝e istota wiary jest zaskakuj─ůco blisko.

Z antonimicznym podwojeniem spotykamy si─Ö r├│wnie┼╝ w strofie trzeciej. Tu na pocz─ůtku wzrok obserwatora ucieka w stron─Ö okna kaplicy: ÔÇ×W oknie / ciemno┼Ť─ç dope┼énia ┼Ťwiat┼éoÔÇŁ. Odleg┼ée byty spotykaj─ů si─Ö w jednym miejscu, uzupe┼éniaj─ů si─Ö wzajemnie, jeden nie mo┼╝e istnie─ç bez drugiego. To jak alfa i omega, pocz─ůtek i koniec, jak synonimiczny znak Bo┼╝ej obecno┼Ťci w przestrzeni zwyk┼éego i niezwyk┼éego zarazem miejsca. Przypomina nam si─Ö pierwszy rozdzia┼é Ewangelii ┼Ťwi─Ötego Jana ze s┼éowami: ÔÇ×[ÔÇŽ] ┼Ťwiat┼éo┼Ť─ç w ciemno┼Ťci ┼Ťwieci i ciemno┼Ť─ç jej nie ogarn─Ö┼éaÔÇŁ (J 1,5). I tu jest podobnie, mistyczne zjednoczenie odleg┼éych znaczeniowo desygnat├│w sp┼éywa z wysoko┼Ťci okna kaplicy. Uwaga podmiotu m├│wi─ůcego na moment odrywa si─Ö od postaci, p┼éynie w stron─Ö gry ┼Ťwiat┼éa i ciemno┼Ťci. Ich akompaniament jest t┼éem towarzysz─ůcym delikatnemu przy┼Ťpieszeniu akcji i zauwa┼╝eniu analogicznego cudu, kt├│ry kumuluje si─Ö w tytu┼éowej kobiecie. Zaznaczmy od razu, ┼╝e nie tylko w niej. Dotychczasowa retardacja kruszy si─Ö poprzez anaforycznie zbudowane strofy buduj─ůce napi─Öcie, kt├│re na ko┼äcu zwrotki zostanie roz┼éadowane metafor─ů oddaj─ůc─ů zaufanie i pokor─Ö. Wertykalny paradygmat obserwacji wzmocniony zosta┼é ponownym zbli┼╝eniem, wzrok wspina si─Ö od ramion przez sploty w┼éos├│w i, jakby zniecierpliwiony ch─Öci─ů odkrycia tajemnicy, dalej idzie ÔÇ×w g├│r─Ö, w centrum skupieniaÔÇŁ. Tam, jak w soczewce, ogniskuje si─Ö pe┼énia zamkni─Öta przeciwstawnymi ┼Ťrodkami obrazowania artystycznego: ÔÇ×jasnymi splotami jej w┼éos├│wÔÇŁ i ÔÇ×pochyleniem g┼éowy w czer┼äÔÇŁ – gestem symbolizuj─ůcym pe┼éne ufno┼Ťci oddanie w nieprzeniknione misterium. Kolejne antonimy odnosz─ůce si─Ö tym razem do kolorystyki wp┼éywaj─ů na wtajemniczenie obserwatora, kt├│ry staje si─Ö niemal wsp├│┼éuczestnikiem tego nadzwyczajnego wydarzenia, staje si─Ö podmiotem, u kt├│rego to wszystko tak┼╝e si─Ö dzieje: ÔÇ×w spojrzeniu patrz─ůcego na jej ramionaÔÇŁ – jak czytamy w trzecim wersie. A zatem centralna cz─Ö┼Ť─ç wiersza (najbardziej rozbudowana, trzecia z pi─Öciu strof) stanowi punkt kulminacyjny wi─ů┼╝─ůcy w sobie mistyk─Ö miejsca oraz wyj─ůtkowo┼Ť─ç duchowych dozna┼ä postaci obserwowanej i obserwuj─ůcej. W dalszej cz─Ö┼Ťci utworu pe┼éne fascynacji zapatrzenie trwa nadal. Liryczne ÔÇ×jaÔÇŁ powraca do retardacji, by t─ů form─ů zatrzyma─ç si─Ö d┼éu┼╝ej przy fenomenie, by delektowa─ç si─Ö charakterystyk─ů postaci budowan─ů tr├│jwersow─ů anafor─ů, kt├│ra dotyka warstwy fizycznej i metafizycznej. Niewypowiedziane modlitwy b┼éagalna i dzi─Ökczynna jednak o czym┼Ť m├│wi─ů. Wskazuj─ů, ┼╝e bohaterka wiersza oniemia┼éa z zachwytu i ze strachu, zastyg┼éa w trwodze i szcz─Ö┼Ťciu zarazem. ÔÇ×I pozostaje tak, w negatywieÔÇŁ – czytamy w wersie otwieraj─ůcym czwart─ů strof─Ö, a okre┼Ťlenie to odsy┼éa do ┼Ťwiat┼éoczu┼éego materia┼éu, kt├│rym opisywana posta─ç zosta┼éa przeno┼Ťnie ob┼é├│czona. Tkanina ta jest wra┼╝liwa na za┼Ťwiatow─ů iluminacj─Ö, st─ůd ubrana w ni─ů kobieta staje si─Ö utrwalonym konterfektem ostatecznego poznania desygnatu wiary, jest ona jak ÔÇ×┼╝ywa rze┼║ba / kt├│rej czas ofiarowa┼é to, / co nie daje si─Ö zatrzyma─çÔÇŁ. Oksymoroniczna figura w ostatniej zwrotce sugeruje sklasyfikowa─ç gatunkowo ca┼éy utw├│r niemal jako swoist─ů ekfraz─Ö. Dost─ůpienie przez ÔÇ×┼╝yw─ů rze┼║b─Ö – kobiet─Ö w kaplicyÔÇŁ niecodziennej ┼éaski zwerbalizowanej peryfraz─ů o najwy┼╝szej poetyckiej pr├│bie udzieli┼éo si─Ö tak┼╝e podmiotowi obserwuj─ůcemu. Mieli┼Ťmy do czynienia z kontemplacj─ů ┼╝ywego dzie┼éa sztuki, jakim by┼éo spotkanie kobiety nie┼Ťwiadomej swego promieniuj─ůcego ol┼Ťnienia.

Teresa Tomsia nie pierwszy raz udowadnia, ┼╝e jej tw├│rczo┼Ť─ç cechuje si─Ö intersemiotycznym balansowaniem mi─Ödzy wyra┼╝alnym a niewyra┼╝alnym. Jest to poezja graniczna, kt├│ra operuje znaczeniami o maksymalnym nasyceniu. T─Ö cech─Ö najlepiej uwydatnia ostatni fragment utworu Kim jeste┼Ť: ÔÇ×Niedostrzegalnie stajesz obok / i nie pozwalasz dalej – / za granic─Ö zdaniaÔÇŁ. Autorka Kobiety w kaplicy poprzez mow─Ö wi─ůzan─ů zdaniami o semantycznym wyczerpaniu buduje przerzutni─Ö wymuszaj─ůc─ů u odbiorcy refleksj─Ö nad najbardziej interesuj─ůc─ů sfer─ů metafizycznej rzeczywisto┼Ťci. Ca┼éo┼Ť─ç literackiego tworzywa, uzupe┼éniona tak charakterystycznymi dla tej poetki motywami rodzinnymi, kresowymi oraz wyra┼║nym lirycznym dyskursem z bliskimi ideowo artystami, sprawia, ┼╝e na koniec wypada powt├│rzy─ç jedno tylko wykrzyknienie tw├│rcy Portretu Doriana Graya: ÔÇ×Jakie to wszystko niezwyk┼ée!ÔÇŁ.

Tomasz Pyzik

Teresa Tomsia, Kobieta w kaplicy, Biblioteka ÔÇ×ToposuÔÇŁ, Sopot 2016.

* * *