Zapytaj wraz ze mn─ů : Co si─Ö dzieje w tobie? Co w ok├│┼é w nieustaj─ůcym ruchu si─Ö staje?
┼╗e w─ůtpisz i szukasz wci─ů┼╝ nowych s┼é├│w, aby opisa─ç doznane...
Witam serdecznie Przyjaciół i Czytelników na mojej stronie!

Przeczytaj recenzje

[xls child_of=140]

Dom ze słów

(Posłowie)

Teresa Tomsia w ksi─ů┼╝ce Dom utracony, dom ocalony buduje wielowarstwow─ů i wielog┼éosow─ů opowie┼Ť─ç o swojej rodzinie, jej w─Ödruj─ůcych domach i trudnej polskiej historii. Nadrz─Ödna staje si─Ö dla autorki figura Domu, rozumianego tu na kilku wsp├│┼éistniej─ůcych poziomach: realnym, mentalnym, mitycznym, literackim. Dom jest tu bowiem nie tylko tematem, ale uwieloznaczniaj─ůc─ů si─Ö figur─ů, stanowi─ůc─ů dominant─Ö i g┼é├│wny punkt odniesienia licznie przytaczanych opowie┼Ťci. Najpierw pojawiaj─ů si─Ö domy rzeczywiste, kolejne miejsca zamieszkania, istniej─ůce fizycznie w czasie realnym, drobiazgowo i z pietyzmem opisywane przez autork─Ö i jej bliskich. Przede wszystkim wi─Öc utracony, przedwojenny dom Mamy w S┼éonimie na Ziemi Nowogr├│dzkiej, stoj─ůcy przy ulicy Pi┼ésudskiego (dzi┼Ť Sowietskaja), niedaleko dworca kolejowego, postawiony po wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku, z jego pi─Öknym ogrodem, sprz─Ötami, atmosfer─ů, s─ůsiedztwem. Po nim pojawiaj─ů si─Ö tak┼╝e inne domy: maj─ůtek drugiej babci z dworkiem w Soko┼éowie, mieszkanie w Wo┼éowie, gdzie urodzi┼éa si─Ö autorka na pi─Ötrze poniemieckiego domu przy ul. Stalina (potem Gomu┼éki i Obro┼äc├│w Lwowa), i najbli┼╝szy jej sercu zwi─ůzany z dzieci┼ästwem dom w ┼Üwidwinie na Pomorzu ÔÇô r├│wnie┼╝ poniemiecka posesja dzielona z s─ůsiadami, wreszcie wsp├│┼éczesny blok na osiedlu Pi─ůtkowo w Poznaniu, gdzie mieszka dzisiaj.

Najwa┼╝niejszy dla opowie┼Ťci, stanowi─ůcy idealn─ů matryc─Ö wszystkich p├│┼║niejszych domostw, jest ten pierwszy, opuszczony po wkroczeniu Sowiet├│w dom rodzinny matki, kt├│ry urasta do metafory szcz─Ö┼Ťliwego dzieci┼ästwa, utraconego azylu, jakiego pozbawiono dwunastoletni─ů Zosi─Ö Go┼éack─ů; wyidealizowany we wspomnieniach dom realny wpisuje si─Ö w ten spos├│b w my┼Ťlenie mityczne. Dom realny rozrasta si─Ö r├│wnie┼╝ do rozmiar├│w ÔÇ×ma┼éej ojczyznyÔÇŁ, tej po┼éo┼╝onej na Kresach, nad rzek─ů Szczar─ů, kt├│ra ┼é─ůcz─ůc si─Ö z Iss─ů, by┼éa jednym z dop┼éyw├│w Niemna. Staje si─Ö tym samym tak┼╝e domem intertekstualnym, zanurzonym w nurt literackich i autobiograficznych wspomnie┼ä Kresowiak├│w powracaj─ůcych w swej tw├│rczo┼Ťci do rodzinnej ziemi i budowanej na niej to┼╝samo┼Ťci, maj─ůcym swe Mickiewiczowskie ┼║r├│d┼éo i Mi┼éoszowskie korzenie. To wreszcie dom zbudowany z pami─Öci i przez pami─Ö─ç piel─Ögnowany, dom mentalny opowiadany i prze┼╝ywany na nowo przez bohater├│w opowie┼Ťci w ich wspomnieniach. I w ko┼äcu dom poetycko spisany i przetworzony w wierszach Teresy Tomsi, kt├│re stanowi─ů nadrz─Ödn─ů ram─Ö kompozycyjn─ů ksi─ů┼╝ki, inkrustuj─ůc i w swoisty spos├│b porz─ůdkuj─ůc relacje poszczeg├│lnych postaci. Poetyckie ÔÇ×nostalgieÔÇŁ autorki s─ů tu nie tyle dope┼énieniem czy ornamentem dla autobiograficznej historii, ale stanowi─ů liryczny pretekst, punkt wyj┼Ťcia dla rodzinnych opowie┼Ťci, kt├│re wiersze te uzupe┼éniaj─ů i t┼éumacz─ů.

Te zw┼éaszcza poetyckie ÔÇ×wariacje na domyÔÇŁ stanowi─ů ciekaw─ů propozycj─Ö autorsk─ů. Np. w ÔÇťS┼éonimskiej nostalgiiÔÇŁ, inicjuj─ůcej ksi─ů┼╝k─Ö, nast─Öpuje odwr├│cenie utrwalonych w tradycji znacze┼ä zwi─ůzanych z domem: tym razem to nie cz┼éowiek zd─ů┼╝a do Domu, jako miejsca znaczonego trwa┼éo┼Ťci─ů, stabilno┼Ťci─ů, bezpiecze┼ästwem, ale ÔÇ×stare domyÔÇŁ jak wierne psy pod─ů┼╝aj─ů za lud┼║mi, przypominaj─ůc im o niezbywalnych, odwiecznych warto┼Ťciach, kt├│rych s─ů znakami. ÔÇ×Stare domy w─Ödruj─ů za nami. Brakuje nam ich zapachu, skrzypienia pod┼éogi i obecno┼Ťci dziadk├│w w nowoczesnym osiedlowym blokuÔÇŽÔÇŁ ÔÇô powie p├│┼║niej autorka w jednej z licznych autorefleksji, przenikaj─ůcych opowie┼Ť─ç. W poetycko zorientowanej historii Tomsi to w┼éa┼Ťnie mentalne domy pami─Öci, domy z przesz┼éo┼Ťci, stanowi─ůce jednocze┼Ťnie skarbiec warto┼Ťci i gwarancj─Ö to┼╝samo┼Ťci, doganiaj─ů swoich by┼éych i niedosz┼éych mieszka┼äc├│w, dopominaj─ů si─Ö o miejsce w ich pami─Öci i odciskaj─ů na ich biografiach niezatarte pi─Ötno. Autorka stawia sobie za cel opisanie i utrwalenie utraconego, rodzinnego domu swojej Mamy, Zofii Go┼éackiej, za┼Ť kolejne zamieszkiwane przez ni─ů domy zabieraj─ů j─ů w literack─ů i autobiograficzn─ů drog─Ö ÔÇô s─ů wci─ů┼╝ ruchome, wykorzenione, zamieszkiwane na chwil─Ö tylko, odwiedzane i porzucane w pami─Öci, bo tak naprawd─Ö stanowi─ů niedoskona┼éy, nieudany substytut pierwszego, wyidealizowanego, symbolicznego Domu matki.

Wa┼╝ne w tej ksi─ů┼╝ce staje si─Ö samo opowiadanie domu, jego utrwalanie w s┼éowie, pami─Öciowe i literackie przetwarzanie. Opowiadanie ma wymiar przede wszystkim hermeneutyczny, ale stanowi r├│wnie┼╝ swoist─ů form─Ö autoterapii literackiej oraz etyczny nakaz przekazania prawdy o przesz┼éo┼Ťci. Opowiedzie─ç dom matki to opowiedzie─ç histori─Ö wielopokoleniowej rodziny i fragmentu polskiej historii, ocali─ç od zapomnienia zak┼éamywane przez lata fakty, przywr├│ci─ç nale┼╝n─ů warto┼Ť─ç ludziom, o kt├│rych dzi┼Ť wci─ů┼╝ si─Ö niedostatecznie pami─Öta. Opowiedzie─ç dom matki to tak┼╝e unicestwi─ç si─Ö wraz z nim w tej opowie┼Ťci i wykrzycze─ç w niej jego b├│l, cierpienie rodziny, spe┼éniaj─ůcy si─Ö wielokrotnie w jej historii koniec ┼Ťwiata. Opowiedzie─ç dom matki oznacza dla autorki r├│wnie┼╝ poznanie w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci i nadanie sensu osobistej biografii, kt├│ra staje si─Ö jednym z w─ůtk├│w tej ksi─ů┼╝ki, dominuj─ůcym zw┼éaszcza w ko┼äcowych jej partiach. Dla Teresy Tomsi pisanie i spisywanie tej historii jest bowiem jak powr├│t do domu, do korzeni, potwierdzenie swego miejsca w ┼Ťwiecie i wpajanego kodeksu warto┼Ťci. Opowiadanie domu matki staje si─Ö wreszcie autorefleksyjn─ů wiwisekcj─ů w┼éasnej tw├│rczo┼Ťci oraz pr├│b─ů wyt┼éumaczenia si─Ö z dominuj─ůcych w niej autobiograficznych motyw├│w i nadrz─Ödnego poetyckiego tematu.

O┼╝ywcze dla opowie┼Ťci jest przeplatanie si─Ö r├│┼╝nych uj─Ö─ç narracyjnych, j─Özyk├│w i dyskurs├│w. Poznajemy histori─Ö rodzinnego miasta matki, jego historyczn─ů i geograficzn─ů przestrze┼ä, jego mieszka┼äc├│w i przedwojenn─ů atmosfer─Ö. Tej dokumentalnej, niekiedy nieco encyklopedycznej relacji przeciwstawia si─Ö b┼é─ůdzenie pami─Öci w rozbudowanych, rozrastaj─ůcych si─Ö sk┼éadniowo i metaforycznie zdaniach, ujawniaj─ůcych autorski punkt widzenia. Trzon ksi─ů┼╝ki stanowi─ů jednak autentyczne opowie┼Ťci tytu┼éowej bohaterki, albo przytaczane bezpo┼Ťrednio przez autork─Ö, albo przez ni─ů pow┼Ťci─ůgliwie referowane. Wielopodmiotowo┼Ť─ç ogl─ůdu zapewniaj─ů r├│wnie┼╝ relacje pozosta┼éych cz┼éonk├│w rodziny ÔÇô spisane po latach wspomnienia braci Mamy: Bogdana i Tadeusza oraz fragmenty z pami─Ötnika Aliny, najstarszej c├│rki Go┼éackich. Powstaje ciekawy melan┼╝ j─Özyk├│w, uruchamiaj─ůcych r├│┼╝ne perspektywy, odmiennie o┼Ťwietlaj─ůcych t─Ö sam─ů histori─Ö, cho─ç we wszystkich dominuje rzeczowo┼Ť─ç i zwi─Öz┼éo┼Ť─ç uj─Öcia, tamuj─ůca ekspresj─Ö uczu─ç. Do relacji do┼é─ůczaj─ů dokumenty rodzinne, zachowane zdj─Öcia, list babci Walerii i jej wnuczki Tereski, ale te┼╝ cytaty z wypowiedzi socjologa o sowieckich deportacjach Polak├│w czy komentarze autorstwa Paw┼éa Huellego. Swoista redundancja informacji nie jest tu jednak zbytecznym nadmiarem, ale s┼éu┼╝y podkre┼Ťleniu w─Öz┼éowych miejsc opowiadanej historii, uwiarygodnieniu jej i dope┼énieniu dzi─Öki uruchomieniu wielu perspektyw. Indywidualna historia staje si─Ö tym samym fragmentem historii powszechnej, jej potwierdzeniem i uszczeg├│┼éowieniem.

Nak┼éadaj─ůce si─Ö na siebie opowie┼Ťci uobecniaj─ů zatem te same wydarzenia: wej┼Ťcie wojsk radzieckich do S┼éonima 17 wrze┼Ťnia 1939 r., aresztowanie ojca Zofii Go┼éackiej, deportacja jej matki z dzie─çmi do P├│┼énocnego Kazachstanu, ci─Ö┼╝kie lata upokorze┼ä i cierpie┼ä za Uralem, repatriacja do Polski w 1946 r. i pr├│ba ponownego si─Ö w niej zadomowienia. Ka┼╝da z nich wydobywa jednak inne szczeg├│┼éy, dope┼énia histori─Ö osobistymi emocjami, uwra┼╝liwia na indywidualny punkt widzenia. Rozbudowana relacja matki autorki, zajmuj─ůca obj─Öto┼Ťciowo najwi─Öcej miejsca, stanowi g┼é─Öboko poruszaj─ůce ┼Ťwiadectwo fragmentu polskiej i indywidualnej historii, w zdyscyplinowany i emocjonalnie stonowany spos├│b obna┼╝aj─ůc tragiczne losy polskich zes┼éa┼äc├│w, ich nadludzki wysi┼éek przetrwania i pr├│b─Ö zachowania narodowej to┼╝samo┼Ťci. Wstrz─ůsaj─ůce wra┼╝enie pozostawiaj─ů opisy podr├│┼╝y zes┼éa┼äc├│w w bydl─Öcym wagonie, ┼Ťmierci ojca w ┼éagrze w Uchcie i narodzonej wkr├│tce po przybyciu na Sybir siostrzyczki Zosi ÔÇô Teresy (po niej autorka odziedziczy┼éa imi─Ö), pracy dzieci ponad si┼éy w ko┼échozie, upokarzaj─ůcego zdobywania jedzenia, wyniszczaj─ůcych organizmy chor├│b, przes┼éucha┼ä prowadzonych przez NKWD oraz wymusze┼ä zgody na przyj─Öcie obywatelstwa sowieckiego, corocznej walki o przetrwanie surowej zimy czy kolejnego ÔÇ×domuÔÇŁ, kt├│rym tym razem dla rodziny Go┼éackich sta┼éa si─Ö ziemianka we wsi Ostrowka. Szczeg├│ln─ů wyrazisto┼Ť─ç zyskuj─ů ocalone w pami─Öci, drobiazgowo przytaczane, cz─Östo metaforyzuj─ůce si─Ö wydarzenia, jak scena wszywania przez babci─Ö Waleri─Ö Go┼éack─ů szkaplerzy w ubrania radzieckich ┼╝o┼énierzy, id─ůcych na fi┼äski front, czy ocalenie ┼Ťwi─Ötego obrazka, przed utrat─ů kt├│rego podczas wyw├│zki na Wsch├│d ustrzeg┼é w cudowny spos├│b ci─ůgn─ůcy furmank─Ö ko┼ä; w pami─Öci pozostaje te┼╝ pe┼éen determinacji jej odwa┼╝ny protest, gdy w obronie swych dzieci wykrzykuje prosto w oczy radzieckiej w┼éadzy gorzkie s┼éowa prawdy.

Z prostym j─Özykiem przytaczanych wspomnie┼ä cz┼éonk├│w rodziny kontrastuje nieco patetyczny styl autorskiego komentarza, popadaj─ůcy czasem w zbytni─ů deklaracyjno┼Ť─ç. Wynika to zapewne ze ┼Ťwiadomo┼Ťci, ┼╝e to, co najwa┼╝niejsze, nie mo┼╝e zosta─ç zamkni─Öte w lekkich, zwyczajnych s┼éowach, a tak┼╝e z autorskiego starania, by rodzinna opowie┼Ť─ç nie przemieni┼éa si─Ö w ckliwe, sentymentalne wspomnienie, lament nad przesz┼éo┼Ťci─ů czy litani─Ö doznanych krzywd. Mimo wszystko wielog┼éosowo opowiedziana historia nie pozostaje ÔÇ×prosta jak codzienna rozmowaÔÇŁ, jak chcia┼éaby autorka ÔÇô jej komentarze bowiem i autorefleksyjne ujawnienia nieustannie uwznio┼Ťlaj─ů autentyczne, proste relacje bohater├│w, a liryczna rama uwieloznacznia i uniwersalizuje ich opowie┼Ťci.

Niezaprzeczaln─ů warto┼Ťci─ů ksi─ů┼╝ki Teresy Tomsi Dom utracony, dom ocalony pozostaje uzmys┼éowienie niedostatecznie jeszcze opisanego rozdzia┼éu naszej polskiej historii: ukazana z indywidualnej perspektywy historia przywraca pami─Ö─ç tym razem nie o Katyniu i zamordowanych w nim polskich oficerach, ale o ich represjonowanych ┼╝onach i dzieciach, deportowanych w g┼é─ůb Zwi─ůzku Radzieckiego i ich kator┼╝niczej drodze do ojczyzny: ÔÇ×Sybiracy musz─ů i dzi┼Ť walczy─ç o swoje godne miejsce w polskim spo┼éecze┼ästwie. Nieustannie staramy si─Ö o s┼éowo pami─Öci ÔÇô jak dawniej o kawa┼éek chlebaÔÇŁ, pisze starszy brat Mamy, Tadeusz. ├ôw powr├│t deportowanych do ojczyzny uj─Öty zostaje w opowie┼Ťci w metafor─Ö bezdomno┼Ťci: By┼éam deportowana. Nie jestem st─ůd. Ziemia Nowogr├│dzka jest moim domem ÔÇô powtarza nieust─Öpliwie matka, gdy urz─Ödnicy skre┼Ťlaj─ů w jej ┼╝yciorysie s┼éowo ÔÇ×deportowanaÔÇŁ [w g┼é─ůb Zwi─ůzku Radzieckiego] i zast─Öpuj─ů je przez ÔÇ×przebywa┼éaÔÇŁ [w ZSRR] Tomsia pokazuje, jak po raz kolejny historia i polityka wkracza gwa┼étownie w ┼╝ycie rodzin, determinuj─ůc nie tylko ich tera┼║niejszo┼Ť─ç, ale i przysz┼éo┼Ť─ç. P┼éaszczyzny czasowe w opowie┼Ťciach nieustannie si─Ö bowiem ze sob─ů tasuj─ů, przesz┼éo┼Ť─ç, tera┼║niejszo┼Ť─ç i przysz┼éo┼Ť─ç splecione zostaj─ů nierozerwalnym w─Öz┼éem zale┼╝no┼Ťci, tradycji i pami─Öci. W ten spos├│b historia deportowanych wci─ů┼╝ trwa, bo odbija si─Ö na ich aktualnym ┼╝yciu i wp┼éywa na losy potomk├│w wywiezionych. Kolejne domy przesiedle┼äc├│w stanowi─ů pr├│b─Ö budowania i ocalania ich to┼╝samo┼Ťci na nowym miejscu ÔÇô mieszkanie w bloku na Pi─ůtkowie nie istnia┼éoby jednak bez tego w S┼éonimie ÔÇô ÔÇ×trudno im ┼╝y─ç w ciasnych mieszkaniach bez ogrod├│w, znanych cz─Östo jedynie z rodzinnych opowie┼Ťci. Ogr├│d opowiedziany znaczy─ç mo┼╝e wi─Öcej ni┼╝ rzeczywisty. Przywo┼éywany w pami─Öci intensywniej pachnie i przybiera wci─ů┼╝ nowe odcienieÔÇŁ.

I na tym autorce chyba najbardziej zale┼╝y: chce utrwali─ç zapami─Ötane historie, ocali─ç je w opowie┼Ťci, nadaj─ůc im literackie nat─Ö┼╝enie, wzmo┼╝on─ů poetycko obecno┼Ť─ç. Nadrz─Ödnym tematem tej ksi─ů┼╝ki jest bowiem t─Ösknota za Domem wielopokoleniowym oraz pr├│ba jego odbudowania w pami─Öci ÔÇô poprzez dokumenty, wspomnienia i rozmowy z lud┼║mi, ale przede wszystkim ogarni─Öciu go w metaforze. Autorce chodzi o to, by powiedzie─ç prawd─Ö, a w┼éa┼Ťnie poezja, w paradoksalny spos├│b, mimo swej literacko┼Ťci i fikcyjno┼Ťci, jest w stanie wyrazi─ç j─ů najdobitniej. ÔÇ×I dlatego, wiedz─ůc o tym, zacz─Ö┼éam pisa─ç wiersze o prze┼╝yciach mojej Mamy, o jej powrocie zza Uralu, o naszym rodzinnym zmaganiu si─Ö o to┼╝samo┼Ť─ç w miasteczku przesiedle┼äc├│w. ┼╗eby matka by┼éa prawdziwie. ┼╗eby matka ┼╝y┼éa w wierszuÔÇŁ, powie zainspirowana tomikiem Tadeusza R├│┼╝ewicza Matka odchodzi. St─ůd owo, decyduj─ůce o oryginalno┼Ťci ksi─ů┼╝ki, wsp├│┼éistnienie ┼╝ywio┼éu dokumentalnego i poetyckiego, autobiograficznego i autorefleksyjnego w tej autentycznej opowie┼Ťci uj─Ötej w literackie ramy. Teresa Tomsia sk┼éada w niej dla Mamy ÔÇô i dla samej siebie ÔÇô ÔÇ×dom ze s┼é├│wÔÇŁ, pr├│buj─ůc poprzez zapis odbudowa─ç na zawsze utracony Dom ÔÇô znak bezpiecze┼ästwa, azylu, trwa┼éo┼Ťci, warto┼Ťci: ÔÇ×Kim jestem?ÔÇŁ ÔÇô pyta ÔÇô ÔÇ×M├│j dom zaczyna si─Ö w poezjiÔÇŽÔÇŁ. Istotna jest jednak ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e owa pr├│ba odbudowywania domu zawsze pozostanie w cz─Ö┼Ťci nieudana, by m├│c by─ç ponawiana; Dom za ka┼╝dym razem, w ka┼╝dym wierszu musi by─ç ustanawiany od nowa. Dotyczy to tak┼╝e czytelnika, kt├│ry przeczyta t─Ö ksi─ů┼╝k─Ö.

Joanna Gr─ůdziel-W├│jcik

*

ÔÇťPograniczaÔÇŁ 5/2009:

Dom pami─Öci

Nale┼╝a┼éoby zacz─ů─ç od pocz─ůtku, a zatem od pytania, jakie autorka Domu utraconego domu ocalonego zadaje w Postscriptum ksi─ů┼╝ki: ÔÇťjak oddzieli─ç to, co prywatne od tego, co publiczne?ÔÇŁ (s. 192). Czytaj─ůc tekst Teresy Tomsia, wola┼éabym zapyta─ç o rzecz odwrotn─ů, poniek─ůd zawart─ů w postawionym przez ni─ů kolejnym pytaniu: ÔÇťJak opowiedzie─ç wsp├│ln─ů histori─Ö pa┼ästwa i narodu, obywatela i cz┼éowieka?ÔÇŁ (s. 192). Jak po┼é─ůczy─ç prywatne z publicznym tak, by ┼╝aden z dyskurs├│w na tym nie ucierpia┼é? Dalej, w przypadku ksi─ů┼╝ki Tomsi, nale┼╝y zapyta─ç, jak czyta─ç po┼é─ůczone ze sob─ů dyskursy. I wreszcie, jak o nich m├│wi─ç? Czy rzeczywi┼Ťcie nale┼╝y odczytywa─ç je roz┼é─ůcznie? Zbi├│r wspomnie┼ä przedstawiony czytelnikowi zawiera w sobie wiele form, takich jak narracja autobiograficzna, przedruki dokument├│w, list├│w, fotografii, liryk─Ö czy fragmenty tekst├│w innych autor├│w, nawi─ůzuj─ůcych do poruszanej przez Tomsi─Ö tematyki. Tworzy to swoist─ů hybryd─Ö czytan─ů raz jako literatur─Ö, raz jako tekst autobiograficzny, a jeszcze innym razem jako podr─Öcznik do historii. Dom utracony dom ocalony mo┼╝na potraktowa─ç jako bezsporne pouczenie o obowi─ůzku pami─Öci, w├│wczas niezgoda jest niemo┼╝liwa. W tym przypadku opowie┼Ť─ç Tomsi zape┼énia puste miejsca w histori Polski. Jednak kiedy tekst jest czytany w kontek┼Ťcie jej prywatnej historii, w├│wczas sytuacja staje si─Ö odwrotna, niedopowiedzenia zwi─ůzane z ┼╝yciem rodziny autorki zamiast zape┼énia─ç, pog┼é─Öbiaj─ů widoczne luki.

Intencj─ů autorki Domu utraconego domu ocalonego jest pragnienie nieustannego od┼Ťwie┼╝ania pami─Öci o losie rodzin zes┼éanych na Sybir. Przywo┼éanie los├│w babki Teresy Tomsi, Walerii Go┼éackiej zes┼éanej 13 kwietnia 1940 roku wraz z pi─ůtk─ů dzieci na Sybir, wynika nie tylko z pragnienia zapisania prywatnej historii rodziny Go┼éackich. To tak┼╝e poczucie obowi─ůzku m├│wienia o bolesnym rozdziale historii Polski, kt├│ry wci─ů┼╝ nie zosta┼é jeszcze ostatecznie zapisany. Tomsia chce opowiedzie─ç o dzieci┼ästwie, kt├│re rozpoczyna si─Ö w domu z ogrodem w S┼éonimie, w mie┼Ťcie (obecnie nale┼╝─ůcym do Bia┼éorusi), kt├│rego histori─Ö autorka przytacza, posi┼ékuj─ůc si─Ö wspomnieniami powsta┼äc├│w zsy┼éanych na Syberi─Ö po upadkach kolejnych powsta┼ä narodowowyzwole┼äczych. S┼éonimski dom kupiony przez dziadk├│w autorki utrwalony zostaje jako miejsce na po┼éy mityczne. ÔÇťOgr├│d opowiedziany znaczy─ç mo┼╝e wi─Öcej ni┼╝ rzeczywisty. Przywo┼éywany w pami─Öci intensywniej pachnie i przybiera wci─ů┼╝ nowe odcienieÔÇŁ (s. 65). Dom na kresach to dom szcz─Ö┼Ťliwy, bezpieczny, religijny, a wreszcie tolerancyjny, gdzie warto┼Ťci─ů nadrz─Ödn─ů jest ojczyzna oraz rodzina. W narracji Tomsi dom zostaje przekszta┼écony w metafor─Ö t─Ösknoty za tym, co utracone, do czego powr├│ci─ç ju┼╝ nie mo┼╝na.

W momencie deportacji matka Teresy Tomsi mia┼éa zaledwie kilkana┼Ťcie lat. Wraz z ci─Ö┼╝arn─ů w├│wczas matk─ů, starsz─ů siostr─ů Alin─ů oraz bra─çmi Tadeuszem, Bogdanem i Marianem zostaje przetransportowana poci─ůgiem towarowym za Ural do wsi Ostrowka. W 1946 roku, po og┼éoszeniu repatriacji, powracaj─ů do Polski, osiedlaj─ůc si─Ö na terenach poniemieckich. Ojciec Zofii, starszy sier┼╝ant sztabowy Bronis┼éaw Go┼éacki aresztowany przez NKWD w styczniu 1940 roku, umiera w ┼üagrze w Uchcie w sierpniu 1941 roku.

Tak powstaje ┼Ťwiadectwo stworzone poprzez wielog┼éosow─ů opowie┼Ť─ç. Wspomnienia, jakie zamieszcza w ksi─ů┼╝ce autorka, s─ů bowiem relacj─ů nie tylko matki, Zofii, lecz tak┼╝e jej rodze┼ästwa ÔÇô fragment pami─Ötnika starszej siostry Aliny, wspomnienia braci, Tadeusza i Bogdana. Za ka┼╝dym razem czw├│rka z zes┼éanego rodze┼ästwa przywo┼éuje z innej perspektywy moment rewizji, wyw├│zki na Sybir, ci─Ö┼╝ki byt na kazachskiej ziemi i wreszcie nie┼éawy powr├│t do ojczyzny. Tomsia zwraca uwag─Ö, i┼╝ powracaj─ůcy zes┼éa┼äcy nie mogli liczy─ç na w┼éa┼Ťciw─ů opiek─Ö medyczn─ů, psychologiczn─ů czy socjaln─ů. Jak wspomina Bogdan Go┼éacki, powr├│t ni├│s┼é ze sob─ů bolesne rozczarowanie: ÔÇťDo Polski przyjecha┼éem z zapaleniem szpiku kostnego, z n├│g wycieka┼éa ropa. Po przebytych chorobach ÔÇô malarii i tyfusie ÔÇô kilkakrotnie traci┼éem si┼éy i mow─Ö, by┼éem jak szkielet i musia┼éem si─Ö na nowo uczy─ç chodzi─ç i m├│wi─ç. Tak samo musia┼éem si─Ö nauczy─ç ┼╝y─ç na nowo w ojczy┼║nie, kt├│ra przez sze┼Ť─ç lat zmieni┼éa si─Ö tak bardzo, ┼╝e czuli┼Ťmy si─Ö w niej niechcianiÔÇŁ (s. 105).

Dodatkowym ÔÇť┼ŤwiadectwemÔÇŁ jest milczenie, brak relacji najm┼éodszego brata Go┼éackich ÔÇô Mariana. W jego imieniu g┼éos zabiera sama autorka, m├│wi─ůc o cierpieniu, jakie prze┼╝y┼é jej wuj: ÔÇťTrauma nag┼éej utraty ojca i syberyjskiej udr─Öki wyrze┼║bi┼éa w psychice sze┼Ťcioletniego ch┼éopca tak g┼é─Öbokie bruzdy, ┼╝e wewn─Ötrzny konflikt mi─Ödzy wyobra┼╝eniami dziecka o ┼╝yciu rodzinnym a rzeczywisto┼Ťci─ů nie opu┼Ťci┼é go do dzi┼Ť. Na samo przypomnienie tamtych czas├│w zaczyna wzbiera─ç w nim niepok├│j, nie chce opowiada─ç o S┼éonimie ani o dzieci┼ästwie sp─Ödzonym na kazachsta┼äskich stepach, ani o kilku latach studi├│w w komunistycznym kraju. Krzywda, jak─ů wyrz─ůdzi┼é mu los r─Ökami nieprzyjaci├│┼é Polski, nie mo┼╝e zosta─ç zr├│wnowa┼╝ona, w niczym nie potrafi znale┼║─ç ukojeniaÔÇŁ (s. 163).

Kr├│tko┼Ť─ç rozdzia┼é├│w po┼Ťwi─Öconych relacjom rodze┼ästwa matki wskazuje na to, i┼╝ autorka musia┼éa dokona─ç wyboru z tego, co zosta┼éo opowiedziane, poszuka─ç punkt├│w stycznych opowie┼Ťci, by tworzy┼éa ona ca┼éo┼Ť─ç. Powtarzaj─ůce si─Ö we wspomnieniach opowie┼Ťci powracaj─ů w postaci metafor w wierszach Teresy Tomsi. Zatem wspomnienia staj─ů si─Ö kluczem do interpretacji poezji autorki.

Dom utracony dom ocalony porusza problem potrzeby posiadania, a nawet tworzenia symboli pami─Öci. Takim symbolem pami─Öci zbiorowej jest wielokrotnie przedstawiany na fotografiach pomnik Ofiar Katynia i Sybiru w Poznaniu. Podobn─ů funkcj─Ö pe┼éni fotografia p┼éaskorze┼║by ksi─Ödza pra┼éata Zdzis┼éawa Jastrz─Öbiec-Peszkowskiego ÔÇô Kapelana Rodzin Katy┼äskich i Pomordowanych na Wschodzie ods┼éoni─Öta w Sanktuarium Katy┼äskim w ko┼Ťciele dominikan├│w w Poznaniu czy tablica ku pami─Öci Bronis┼éawa Go┼éackiego w tym┼╝e sanktuarium. Jednak co mo┼╝na poczyta─ç za symbol pami─Öci prywatnej? D┼éugie, ciemne w┼éosy babci Walerii, kt├│re przedstawia jedna z fotografii, w wierszach Tomsi przekszta┼écaj─ů si─Ö w symboliczny atrybut: ÔÇťprzyjecha┼éa┼Ť do domu za parkanem / w d┼éugim byl─Öcym wagonie / zza ┼Ťnieg├│w Uralu wschodzi┼éa tarcza twojej twarzy / z wsz─ů jak per┼é─ů w koronie warkoczy / boso i bezz─Öbnie prowadzi┼éa┼Ť na wodzy / pragnienia gotowe stan─ů─ç w progu jak dzieckoÔÇŁ (s. 126).

W innym miejscu w┼éosy Walerii Go┼éackiej wspomina jej syn: ÔÇťMama mia┼éa poczucie humoru i gdy opowiada┼éa nawet o bardzo trudnych prze┼╝yciach, potrafi┼éa ┼╝artowa─ç, co podoba┼éo si─Ö wnukom, bo m┼éodzi przecie┼╝ nie rozumieli, czym jest deportacja, g┼é├│d i poniewierka. Ch┼éopcy ogrywali babci─Ö w tysi─ůca, a dziewczynki walczy┼éy o kolejk─Ö, by rozplata─ç pi─Ökne warkocze, kt├│re mama nosi┼éa upi─Öte klamrami w wieniec z ty┼éu g┼éowy jak zsuni─Öt─ů nonszalancko koron─ÖÔÇŁ (s. 110).

Obraz pi─Öknej, niez┼éomnej matki o ┼éagodnym wyrazie twarzy podtrzymuje autorka, m├│wi─ůc o ┼╝yciu babci Walerii w kategorii ┼╝ywotu hagiograficznego. Dla niej babka jest osob─ů ┼Ťwi─Öt─ů, nie ma zatem mo┼╝liwo┼Ťci ukazania jej jakiejkolwiek s┼éabo┼Ťci. Niew─ůtpliwie silna wi─Ö┼║ pomi─Ödzy wnuczk─ů a babci─ů zostaje r├│wnie┼╝ ukazana poprzez zamieszczone w ksi─ů┼╝ce listy. Poza fotografiami list├│w czytelnik otrzymuje tak┼╝e ich tre┼Ť─ç przedrukowan─ů w tek┼Ťcie. Podobnie jest w przypadku matki autorki. U Tomsi Matka (pisana wielk─ů liter─ů!) staje si─Ö symbolem pe┼énej mi┼éo┼Ťci opiekunki zast─Öpuj─ůcej utracony dom z ogrodem. To ona ÔÇťposiad┼éa tajemnic─Ö dobrej radyÔÇŁ (s. 183). Wpleciony w narracj─Ö fragment z dziennika R├│┼╝ewicza o matce jest potwierdzeniem tego, i┼╝ matka mo┼╝e ┼╝y─ç w wierszu. Zatem matka zyskuje nie┼Ťmiertelno┼Ť─ç poprzez liryczny wyraz pami─Öci. Poezja w przypadku Teresy Tomsi by┼éa tak┼╝e jedynym j─Özykiem, jakim mo┼╝na by┼éo opowiedzie─ç prze┼╝ycia matki, w├│wczas gdy cenzura PRL uniemo┼╝liwia┼éa m├│wienie o do┼Ťwiadczeniach rodzin wywiezionych na zsy┼ék─Ö czy o zbrodni w Katyniu. W dokumentach matki autorki s┼éowa ÔÇťdeportacja w g┼é─ůb ZSRRÔÇŁ zosta┼éy zamienione na ÔÇťprzebywa┼éa w ZSRRÔÇŁ. Tomsia zacz─Ö┼éa opowiada─ç o swojej rodzinie poprzez poezj─Ö, tworz─ůc, jak sama okre┼Ťla, poetycki pami─Ötnik: ÔÇťI dlatego, wiedz─ůc o tym, zacz─Ö┼éam pisa─ç wiersze o prze┼╝yciach mojej Mamy, o jej powrocie zza Uralu, o naszym rodzinnym zmaganiu si─Ö o to┼╝samo┼Ť─ç przesiedle┼äc├│w. ┼╗eby matka by┼éa prawdziwie. ┼╗eby matka ┼╝y┼éa w wierszuÔÇŁ (s. 133).

W narracji Teresy Tomsi ukazany jest spos├│b budowania rodzinnej historii. Poprzez otrzymanie imienia po urodzonej i zmar┼éej na Sybirze najm┼éodszej c├│rce Walerii Go┼éackiej. Potrzeba zachowania symbolicznych pami─ůtek jest r├│wnie silnie widoczna przy okazji wspomnienia z┼éotego pier┼Ťcionka z rubinem. Babka Tomsi odda┼éa pier┼Ťcionek za wiadro szarej m─ůki m┼éynarzowi w Ostrowce. Pier┼Ťcie┼ä pojawia si─Ö w wierszu List do wnuczki po┼Ťwi─Öconym pami─Öci babci Walerii: ÔÇť[...] odda┼éam wojnie swoje pi─Ökno / z┼éotym pier┼Ťcionkiem za┼Ťlubi┼éam si─Ö / z g┼éodem / teraz ty jeste┼Ť niesko┼äczono┼Ťci─ů / kiedy tak biegniesz ku mnie / bezbronna / a dzie┼ä w tobie rozpala si─Ö jak lipiecÔÇŁ (s. 172). W czerwcu 1975 roku, kiedy autorka uko┼äczy┼éa studia magisterskie, jej matka zabra┼éa j─ů do jubilera i kupi┼éa pier┼Ťcionek z rubinem. Chcia┼éa, aby jej c├│rka nosi┼éa pier┼Ťcionek podobny do tego, kt├│ry niegdy┼Ť by┼é w posiadaniu rodziny.

Utrata domu w S┼éonimie wymaga rekompensaty, dlatego autorka si─Öga po fotografie, na kt├│rych zosta┼é uwieczniony moment ┼Ťwi─ůtecznych biesiad w rodzinnym domu matki. Dzi─Öki temu mit szcz─Ö┼Ťliwego dzieci┼ästwa chwilowo zostaje wskrzeszony. Jednak pod naporem dalszych kolei losu rodziny Go┼éackich musi zosta─ç zburzony. Nast─Öpne zdj─Öcia przedstawiaj─ů budynki, w kt├│rych mieszka┼éa Zofia (ju┼╝ w├│wczas ┼╝ona Micha┼éa Cha┼éupki) po powrocie do Polski. T─Ösknota rodzic├│w za domem z dzieci┼ästwa, jaki zatrzymali we wspomnieniach, konfrontowana jest z metafor─ů wiersza Dom, w kt├│rym zamiast domu s─ů ruiny z martwym ogrodem. Kolejne mieszkania zajmowane przez Cha┼éupk├│w s─ů obce dla ich mieszka┼äc├│w, pozbawione ducha przodk├│w. Poczucie tymczasowo┼Ťci zostaje zaszczepione tak┼╝e w pokoleniu autorki. Poniemieckie grunty, kt├│re zasiedlali przesiedle┼äcy, przez d┼éugi czas nie mog┼éy by─ç wykupione na w┼éasno┼Ť─ç. Zatem w poezji Tomsi przydomowy, zaro┼Ťni─Öty ostem ogr├│d jest ska┼╝ony chorob─ů, ugorem, z kt├│rym trzeba podj─ů─ç walk─Ö.

Zbi├│r fotografii pozwala u┼éo┼╝y─ç rodzinn─ů histori─Ö na nowo. Jest to nie tylko pami─ůtka, na kt├│rej zachowane s─ů wizerunki przodk├│w czy kolejne domy zamieszkiwane przez rodzin─Ö autorki. Wida─ç tylko u┼Ťmiechni─Öte twarze, stanowi─ůce opozycj─Ö do smutnej historii. Fotografujemy si─Ö bowiem w momentach szcz─Ö┼Ťliwych, tych, kt├│re chcemy d┼éugo pami─Öta─ç. C├│┼╝ jeszcze chcia┼éoby zatrzyma─ç si─Ö w kadrze? Czytelnik otrzymuje odpowied┼║ poprzez nast─Öpne fotografie, na kt├│rych zosta┼é uwieczniony moment oddawania ho┼édu poleg┼éym Sybirakom, ┼Ťwiadectwo uczestnictwa w kolejnych rocznicach deportacji Polak├│w. Pozna┼äski pomnik Ofiar Katynia i Sybiru, a wok├│┼é niego zgromadzeni Zofia Cha┼éupka, jej c├│rka Teresa, zi─Ö─ç Eugeniusz Tomsia i wnuk Bartek. Kolejna fotografia przedstawia matk─Ö autorki z wnukami, Monik─ů i Bartoszem ÔÇô dzie─çmi Teresy Tomsi. Te fotografie stanowi─ů dow├│d pami─Öci o poleg┼éych. Autorka w ten spos├│b tworzy definicj─Ö swojej rodziny, jako nast─Öpuj─ůce po sobie pokolenia scalone siln─ů wi─Özi─ů pami─Öci i szacunku nale┼╝nego przodkom.

Wszystko to, co zosta┼éo utracone przez przodk├│w autorki, to, co mo┼╝e zawrze─ç si─Ö w szeroko rozumianym poj─Öciu domu, Teresa Tomsia stara si─Ö ocali─ç poprzez utrwalenie pami─Öci w zapisanych wspomnieniach. Dom zosta┼é odbudowany w pami─Öci. Teresa Tomsia opowiada o swojej babce, matce, a tak┼╝e o sobie, jako o przyk┼éadzie z pokolenia Kresowiak├│w wychowanych na Pomorzu. W tym miejscu m├│wi o swoim dzieci┼ästwie, wsp├│┼épracy z kabaretem “Tey”, sukcesach literackich, m─Ö┼╝u Eugeniuszu oraz o ich dzieciach.

Je┼Ťli przyj─ů─ç, i┼╝ Dom utracony dom ocalony to przede wszystkim opowie┼Ť─ç o kobietach, nie mo┼╝na zapomnie─ç o jeszcze jednej kobiecie, matce… o ojczy┼║nie, kt├│rej ÔÇťpo latach, dniach, godzinach bez nadziei / rysy t─Ö┼╝ej─ů, nadchodzi depresja [...]ÔÇŁ. W├│wczas zm─Öczona ojczyzna: ÔÇťZapomina o makija┼╝u obietnic. / (Trzeba by┼éo zabra─ç si─Ö za siebie wcze┼Ťniej)ÔÇŁ (s. 187). Ona w┼Ťr├│d opisanych przez Tomsi─Ö kobiet wydaje si─Ö najmniej doskona┼éa.

Urszula Bielas-Gołubowska

*

“Tygiel KulturyÔÇŁ 1-3/2010:


Jak opowiada─ç trudn─ů histori─Ö

w 70. rocznicę zsyłek Polaków na Sybir

13 kwietnia zosta┼é ustanowiony przez Sejm RP jako Dzie┼ä Pami─Öci Ofiar Zbrodni Katy┼äskiej dopiero w listopadzie 2007 roku, lecz warto wyrazi─ç zadowolenie, ┼╝e wreszcie mamy w polskim kalendarzu t─Ö og├│lnonarodow─ů dat─Ö pami─Öci zbiorowej. 13 kwietnia 1940 roku to tak┼╝e wa┼╝na data (po 10. lutego) drugiej masowej zsy┼éki na Sybir polskich rodzin z Kres├│w Wschodnich, jest wi─Öc dniem pami─Öci o setkach tysi─Öcy zes┼éa┼äc├│w w g┼é─ůb ZSRR. Tylko cz─Ö┼Ť─ç z nich po kilku czy kilkunastu latach katorgi i tu┼éaczki mia┼éa szans─Ö powr├│ci─ç do swojego kraju, ale ju┼╝ nie do swoich dom├│w. Do dzi┼Ť w p├│┼énocnym Kazachstanie i na wielu innych terenach dawnego Zwi─ůzku Radzieckiego ┼╝yj─ů potomkowie skazanych za wierno┼Ť─ç swojej polsko┼Ťci, tradycji, kulturze. Dlatego w celu przypomnienia trudnej, ma┼éo znanej, a tak bolesnej historii Polski ÔÇô staraniem Zwi─ůzku Sybirak├│w ÔÇô ustanowiony zosta┼é r├│wnie┼╝ Dzie┼ä Sybiraka, obchodzony 17. wrze┼Ťnia, kiedy to zacz─Ö┼éa si─Ö tragedia Golgoty Wschodu.

“Z konsekwencji przypominania ÔÇô w 70-lecie aneksji Kres├│w Wschodnich ÔÇô ┼╝e ka┼╝dy z nas ma rodowy ┼╝yciorys i powinno┼Ťci─ů jest zna─ç dzieje przodk├│w, ich czyny, postawy, kszta┼étuje si─Ö styl, z jakiego czerpiemy, by wzmocni─ç sw├│j w┼éasny g┼éos. Chodzi o wsp├│┼éczesny, odnowiony j─Özyk ujawniania prawdy historii oraz d─ů┼╝enia do pojednania i porozumienia. Pomocna jest poezja, gdy trzeba zrozumie─ç dzieje. Poetyckie zawo┼éanie z wiersza pozna┼äskiego lirnika Witka R├│┼╝a┼äskiego przypomina nam o zobowi─ůzaniach wobec naszej kultury i j─Özyka na wielkim targowisku, jakim staje si─Ö obecnie ┼Ťwiat: >>zanie┼Ť mnie mowo polska / na nieprzebran─ů ┼é─ůk─Ö<<. Bezcenne pozostaje w kulturze polskiej to, czego nie mo┼╝na wyceni─ç do ko┼äca, zaszufladkowa─ç, sprzeda─ç, zareklamowa─ç na miejskim billboardzie, uj─ů─ç w logo ÔÇô wszystko to, co jest wci─ů┼╝ nieprzebrane, nieodgadnione, do odkrycia…” (s. 186).

Tak pisze w swojej najnowszej ksi─ů┼╝ce Dom utracony, dom ocalony (Wydawnictwo Pozna┼äskie 2009) Teresa Tomsia ÔÇô c├│rka i wnuczka Sybiraczki, autorka tomik├│w wierszy i szkic├│w literackich, animatorka kultury w Wielkopolsce. Kresy jako poj─Öcie geograficzne i mit kulturotw├│rczy zosta┼éy wykluczone z oficjalnej zbiorowej pami─Öci obywateli PRL-u urodzonych po 1945 roku. Celowo pozbawiono ich wiedzy o polskim dziedzictwie narodowym i trzeba t─Ö pami─Ö─ç nieustannie odnawia─ç, o┼╝ywia─ç, a niekt├│rych po prostu uczy─ç prawdy.

“Pami─Ö─ç ocala ÔÇô zauwa┼╝a Tomsia w Postscriptum zamykaj─ůcym opowie┼Ť─ç-dokument o deportacji rodziny Go┼éackich do p├│┼énocnego Kazachstanu w kwietniu 1940 roku ÔÇô pami─Ö─ç pomaga zrozumie─ç. Pami─Ö─ç nie wyklucza przebaczenia ani pojednania. Pojednanie domaga si─Ö prawdy. Prawda ÔÇô ┼╝alu i skruchy” (s.192). Fa┼észowanie historii prowadzi na manowce, utrudnia porozumienie i dojrzewanie spo┼éecze┼ästw do przyj─Öcia historycznej prawdy.

Powracam do opowie┼Ťci Teresy Tomsi Dom utracony, dom ocalony i zastanawiam si─Ö, czego jeszcze nie wiemy o czasach wojennych i powojennych naszych przodk├│w. Przeczyta┼éam z uwag─ů t─Ö histori─Ö deportacji mieszka┼äc├│w nowogr├│dzkiej ziemi, bo relacja pozna┼äskiej poetki wyda┼éa mi si─Ö inspiruj─ůca i poruszaj─ůca. Sta┼éam si─Ö w wyobra┼║ni mieszka┼äcem dom├│w, kt├│re przemin─Ö┼éy, tak jak przepad┼éy domy innych tu┼éaczy z przymusu, w tym moich przodk├│w ÔÇô dziadk├│w: Julii i Micha┼éa Flork├│w ze wsi Nielepkowice pod Jaros┼éawiem. To rodzice mojej mamy i jej czw├│rki rodze┼ästwa, kt├│rych wraz z ca┼é─ů wsi─ů wywieziono w g┼é─ůb Zwi─ůzku Radzieckiego. Ich dom, pierwszy we wsi murowany, zr├│wnano z ziemi─ů podobnie jak dom Go┼éackich przy ul. Pi┼ésudskiego w S┼éonimie. W historii polskich rodzin z Kres├│w Wschodnich, ich tu┼éaczki, powrotu do Polski i poszukiwania to┼╝samo┼Ťci na Ziemiach Zachodnich odnajdujemy w ksi─ů┼╝ce Tomsi to, co i dla bohater├│w tej opowie┼Ťci jest bezcenne: gloryfikacj─Ö si┼éy s┼éabych i skrzywdzonych, lecz nie bezsilnych wobec z┼éa, a tak┼╝e uparte d─ů┼╝enie do pi─Ökna duchowego, m─ůdro┼Ť─ç ┼╝yciow─ů i patriotyzm nie ponad miar─Ö.

W pos┼éowiu dr Joanny Gr─ůdziel-W├│jcik czytamy: “Wa┼╝ne w tej ksi─ů┼╝ce staje si─Ö samo opowiadanie domu, jego utrwalanie w s┼éowie, pami─Öciowe i literackie przetwarzanie. (…) Dom realny rozrasta si─Ö do rozmiar├│w >>ma┼éej ojczyzny<< po┼éo┼╝onej nad rzek─ů Szczar─ů, kt├│ra ┼é─ůcz─ůc si─Ö z Iss─ů, by┼éa jednym z dop┼éyw├│w Niemna. Staje si─Ö tym samym tak┼╝e domem intertekstualnym, zanurzonym w nurt literackich i autobiograficznych wspomnie┼ä Kresowiak├│w powracaj─ůcych w swej tw├│rczo┼Ťci do rodzinnej ziemi i budowanej na niej to┼╝samo┼Ťci, maj─ůcym swe Mickiewiczowskie ┼║r├│d┼éo i Mi┼éoszowskie korzenie” (s. 201).

Wczytywanie si─Ö w Dom utracony, dom ocalony to lekcja historii tworzona nie przez wielkich tego ┼Ťwiata, lecz przez zwyk┼éych ludzi takich jak dowborczyk, starszy sier┼╝ant sztabowy Bronis┼éaw Go┼éacki ze S┼éonima i jego rodzina. Czy taka ksi─ů┼╝ka ma szans─Ö trafi─ç do szkolnych bibliotek, to ju┼╝ zadanie dla wydawcy i kuratorium o┼Ťwiaty, jednak warto, by odwo┼éywali si─Ö do niej nauczyciele historii, j─Özyka polskiego oraz wychowawcy, cho─çby w tych fragmentach, gdzie pokazane jest zwyczajne, codzienne ┼╝ycie bohater├│w. Teresa Tomsia przymierza dwa portrety swojego dziadka Bronis┼éawa ÔÇô obro┼äcy ojczyzny i zapalonego w─Ödkarza, sumiennego pracownika tajnej kancelarii w Rejonowej Komendzie Uzupe┼énie┼ä i otwartego na innych s─ůsiada. W tego typu zestawieniach i zadziwieniach tkwi uroda narracji jej opowie┼Ťci: “Z trudem przychodzi mi na┼éo┼╝enie na jego wizerunek ‘z br─ůzu’ obrazu cz┼éowieka zatroskanego codziennymi niedostatkami. (…) A przecie┼╝ to ten zwyczajny cz┼éowiek musia┼é uruchomi─ç w sobie sfer─Ö duchowej mocy, by ostatecznie przeciwstawi─ç si─Ö z┼éu” (s. 37). “Chcia┼éabym ujrze─ç dziadka Bronka zwyczajnie, nad rzek─ů, z w─Ödk─ů w r─Öku i papierosem w rze┼║bionej cygarniczce, jak przygl─ůda si─Ö zanurzonym w wodzie ga┼é─Öziom przybrze┼╝nej wierzby, jak wygarnia je z nurtu i uk┼éada obok siebie na trawie. Przezroczyste powietrze lipcowego dnia dr┼╝y potr─ůcone skrzyd┼éem wa┼╝ki. Po opalonej sk├│rze ramienia przemyka cie┼ä popo┼éudnia…” (s. 44).

Zmetaforyzowanie nadaje narracji oddech, a dzi─Öki poetyckiej wra┼╝liwo┼Ťci autorka nie przyt┼éacza czytelnika obrazami martyrologicznymi, lecz umiej─Ötnie je dawkuje, ceni─ůc proporcj─Ö, bo przecie┼╝ wie, ┼╝e i tak wszystkich krzywd nie uda si─Ö opowiedzie─ç. A gdyby si─Ö nawet chcia┼éo opowiedzie─ç wi─Öcej, nie spos├│b tego uczyni─ç ÔÇô czym innym bowiem jest ┼Ťwiadectwo Sybirak├│w przez Tomsi─Ö kilkakrotnie cytowane, a czym innym jej wyobra┼╝enie tamtych czas├│w i metaforyczna interpretacja, co autoironicznie sama kwituje: “M├│w mamo dalej m├│w / ja tylko zaparz─Ö kaw─Ö / wi─Öc m├│wisz ┼╝e kiziak to krowie ┼éajno // my┼Ťla┼éam ┼╝e to futro / albo nazwa sera // m├│w dalej nie gniewaj si─Ö / ja si─Ö tak dziwi─Ö bo / no bo nie mog─Ö sobie tego wyobrazi─ç” (s. 87). Zdystansowanie si─Ö autorki wobec wysokiego tonu relacji matki o wojennych i ko┼échozowych prze┼╝yciach wzmacnia wiarygodno┼Ť─ç narracji i urozmaica j─ů potocznym stylem (┼Ťmierdz─ůcy kiziak s┼éu┼╝y┼é za opa┼é i budulec ziemianek).

Ksi─ů┼╝ka Dom utracony, dom ocalony mo┼╝e zatem pe┼éni─ç rol─Ö nie tylko ┼Ťwiadectwa dziej├│w z czas├│w II wojny ┼Ťwiatowej, ale r├│wnie┼╝ lektury dla m┼éodego pokolenia ÔÇô ta wielog┼éosowa opowie┼Ť─ç przemawia klarownym j─Özykiem, dba┼éo┼Ťci─ů o szczeg├│┼é, udokumentowan─ů prawd─ů historii, a tak┼╝e oryginalnym sposobem opowiadania. Tomsia stawia na zr├│┼╝nicowanie rytm├│w wypowiedzi narracyjnej, przywo┼éywanie przeciwie┼ästw, utrwalanie i tworzenie symboli (pier┼Ťcie┼ä rodowy z rubinem, imi─Ö po zmar┼éej na zes┼éaniu cioci, tablica pami─Öci dziadka w Sanktuarium Katy┼äskim w Poznaniu). Bez symboli pami─Öci zbiorowej i prywatnej ÔÇô zdaje si─Ö sugerowa─ç autorka ÔÇô trudniej przywo┼éywa─ç, porz─ůdkowa─ç i interpretowa─ç fakty z historii kilku pokole┼ä. Podkre┼Ťla to trafnie Urszula Bielas-Go┼éubowska w recenzji ksi─ů┼╝ki Tomsi (Dom pami─Öci, “Pogranicza” 5/2009), gdy wskazuje na obecny w jej poezji i prozie powracaj─ůcy motyw warkocza babci Walerii czy Pomnika Ofiar Katynia i Sybiru w Poznaniu: “W narracji Teresy Tomsi ukazany jest spos├│b budowania rodzinnej historii. (…) Tak powstaje ┼Ťwiadectwo stworzone poprzez wielog┼éosow─ů opowie┼Ť─ç” (s. 95).

“Nie m├│wi─Ö, ┼╝e mam ┼╝al, ale tak by┼éo” ÔÇô m├│wi┼éa babcia Waleria. Podobne zdanie s┼éysza┼éam te┼╝ od starszych czytelnik├│w, r├│wnie┼╝ ┼Ťwiadk├│w i uczestnik├│w ÔÇ×wilczych czas├│wÔÇŁ. Dom ocalony ÔÇô to symbol pami─Öci, r├│wnoznaczny dla bohaterki tej sybirackiej i powojennej opowie┼Ťci z poczuciem godno┼Ťci, ÔÇ×na prawd─Ö otwartyÔÇŁ. Trwa┼éy pomnik Teresa Tomsia postawi┼éa swojej matce Zofii Go┼éackiej i wszystkim zes┼éa┼äcom, lecz w tej wsp├│┼écze┼Ťnie napisanej prozie o trudzie pracy i przetrwaniu polskich rodzin w sowieckich ko┼échozach chodzi jeszcze o co┼Ť wi─Öcej. Autorka pyta o sposoby opowiadania historii ÔÇô oczekiwane i mo┼╝liwe ÔÇô bo przecie┼╝ istniej─ů wci─ů┼╝ tematy tabu z przesz┼éo┼Ťci i trzeba od czego┼Ť zacz─ů─ç, by dochodzi─ç prawdy o deportacjach, przesiedleniach, wyp─Ödzeniach. Poetka z Poznania porusza nasze narodowe sumienie i zach─Öca swoj─ů ksi─ů┼╝k─ů do podj─Öcia rozmowy o trudnych, niedopowiedzianych sprawach, wszak nawet w filmie Andrzeja Wajdy “Katy┼ä” zabrak┼éo sceny wt┼éaczania rodzin polskich do wagon├│w na zsy┼ék─Ö, gdy w tym czasie NKWD mordowa┼éo ich ojc├│w. Zacznijmy wi─Öc przypominanie historii od rodzinnej legendy, proponuje autorka Domu… W niej babcia Waleria wyst─Öpuje jako kobieta rozumiej─ůca skomplikowanie dziej├│w i otwarta na dialog tera┼║niejszego z przesz┼éym, to jej najm┼éodszy syn nie potrafi wybaczy─ç wyrz─ůdzonej rodzinie i ojczy┼║nie krzywdy, p┼éac─ůc za to niepogodzenie swoj─ů cen─Ö ÔÇô milczenia. “┼╗y─ç ÔÇô to znaczy rozmawia─ç z umar┼éymi ÔÇô pisze Teresa Tomsia ÔÇô to pyta─ç o ich losy, wybory, racje z oddali lat i wiek├│w, to s┼éucha─ç ich rad, rozterek, nadziei i b┼éogos┼éawie┼ästw. ┼╗y─ç ÔÇô to znaczy pami─Öta─ç. ┼╗y─ç to by─ç ÔÇô po stokro─ç by─ç ÔÇô w swym czasie!” (s. 54).

Szans─Ö zadawania pyta┼ä o prawd─Ö swoich czas├│w i mo┼╝liwo┼Ťci poetyckiego j─Özyka, by j─ů wyrazi─ç, autorka trafnie wykorzysta┼éa, a jej pierwsza ksi─ů┼╝ka proz─ů zach─Öca, by si─Ögn─ů─ç po nast─Öpn─ů. Ten spos├│b opowiadania trudnej historii ÔÇô z perspektywy ┼Ťwiadk├│w, dokument├│w i wsp├│┼éczesnej narracji ÔÇô wydaje si─Ö by─ç przyst─Öpny i oczekiwany, cho─ç nieco zbyt surowy w opisie zebranej dokumentacji. Pami─Ö─ç ocala ÔÇô mo┼╝e nale┼╝a┼éoby przytoczy─ç wi─Öcej g┼éos├│w o zakorzenianiu si─Ö przesiedle┼äc├│w na terenach nad Odr─ů i Reg─ů, gdzie nie ma rodzinnego domu, jak pisze w autobiograficznym wierszu Teresa Tomsia: “Jest tylko przebieg┼éy czas; / i bardziej od niego przebiegli handlarze; / i sprytniejsi od nich politycy. I moje pytania ÔÇô / bez odpowiedzi” (s. 120).

Sława Cichowska

*

ÔÇ×Latarnia MorskaÔÇŁ 1/2011:

┼üagodno┼Ť─ç mitu i chichot historii

(fragmenty)

Czytelnik zwi─ůzany z Kresami Wschodnimi mo┼╝e znale┼║─ç w ksi─ů┼╝ce Teresy Tomsi wiele przemy┼Ťle┼ä, kt├│re uzna za bliskie. Jej ksi─ů┼╝ka jest jednym z niewielu g┼éos├│w dzieci kresowiak├│w i sybirak├│w, kt├│re urodzi┼éy si─Ö w powojennej Polsce. Dla nich wci─ů┼╝ wa┼╝na jest pami─Ö─ç o utraconym kraju rodzic├│w, a z drugiej strony wiedz─ů, ┼╝e wsp├│┼éczesno┼Ť─ç si─Ö od niej oddala, ┼╝e w kulturze polskiej przesila si─Ö pami─Ö─ç Kres├│w. Ksi─ů┼╝ka Tomsi jest wi─Öc tak cenna tak┼╝e dlatego, ┼╝e m├│wi o moralnych problemach tego pokolenia, o tragizmie jego sytuacji kulturowej (je┼Ťli jest u┼Ťwiadamiany). Jak bowiem to pokolenie ma pami─Öta─ç Kresy, ojczyzn─Ö swoich rodzic├│w? Czy jak doko┼äczon─ů ksi─Ög─Ö, zbi├│r historii i anegdot, czy te┼╝ jak inspiruj─ůc─ů rzeczywisto┼Ť─ç? Czy powinno by─ç dziedzicem pami─Öci, czy mo┼╝e by─ç co najwy┼╝ej kustoszem coraz rzadziej odwiedzanego muzeum?

ÔÇ×Dom utracony ÔÇô dom ocalonyÔÇŁ jest przejmuj─ůcym opisem los├│w kresowej rodziny wywiezionej na Sybir, a potem przymusowo osiedlonej na ziemiach zachodnich bez prawa powrotu do domu. Jakkolwiek uzasadnia─ç politycznie i historycznie tamten czas, to przecie┼╝ zakaz powrotu do domu by┼é dla Kresowiak├│w apokaliptyczn─ů krzywd─ů, jak─ů by┼éby dla ka┼╝dego cz┼éowieka, okupion─ů b├│lem t─Ösknoty, przymusem mieszkania w cudzych domach i korzystania z cudzych sprz─Öt├│w, naczy┼ä, ┼é├│┼╝ek, kuchni, ┼éazienek, szaf, ko┼Ťcio┼é├│w, cmentarzy. Krzywd─ů, okupion─ů uczuciem najbardziej dojmuj─ůcym ÔÇô nostalgi─ů, z kt├│r─ů ┼╝y─ç by┼éo bardzo trudno, lecz bez kt├│rej ┼╝y─ç nie by┼éo mo┼╝na. (…)

Teresa Tomsia odbudowa┼éa kresowy dom, wype┼éni┼éa rodzinny testament opieki nad nim. Dzi─Öki temu jej matka, wydziedziczona z praw do swojego domu, mog┼éa do tego domu powr├│ci─ç. Zamkn─Ö┼éa si─Ö historia jej ziemskiego ┼╝ycia i zako┼äczy┼éa tu┼éaczka. Symbolicznie ÔÇô bo tylko tak mo┼╝na by┼éo… Chichotu historii nad losem Kresowiak├│w ÔÇô tak jak wszystkich wygna┼äc├│w, wyp─Ödzonych i wydziedziczonych ÔÇô nikt nigdy nie uciszy… ÔÇ×Dom utracony ÔÇô dom ocalonyÔÇŁ zaczyna si─Ö rozdzia┼éem ÔÇ×S┼éonimska nostalgiaÔÇŁ, a pod koniec ksi─ů┼╝ki jest romantyczny, programowy i profetyczny wiersz ÔÇ×NostalgiaÔÇŁ. Charakterystyczne jest wi─Öc, ┼╝e otwiera i zamyka ksi─ů┼╝k─Ö s┼éowo opisuj─ůce cierpienie spowodowane t─Ösknot─ů za ojczyzn─ů. Wiersz ÔÇ×NostalgiaÔÇŁ, dwug┼éos matki i c├│rki, jest punktem kulminacyjnym ksi─ů┼╝ki. Matka, jak przewodnik ch├│ru w dramacie antycznym, opowiada tu c├│rce o ÔÇ×nag┼éym naje┼║dzie barbarzy┼äc├│wÔÇŁ, zburzeniu marze┼ä, cierpieniach na zes┼éaniu, o wierze w nadej┼Ťcie dnia sprawiedliwo┼Ťci. C├│rka, a raczej pokolenie c├│rki (podmiot zbiorowy ÔÇ×myÔÇŁ), jest niczym antyczny ch├│r: ÔÇ×Mo┼╝e jeszcze nie dzi┼Ť, mo┼╝e jeszcze nie tak rz─ůdzimy sob─ů, /┼╝eby wiedzie─ç to wszystko, co nam B├│g przeznaczy┼éÔÇŁ. S┼éycha─ç g┼éos wydziedziczonych, dla kt├│rych g┼éos matki jest testamentem, ÔÇ×diamentem, co z prochu powracaÔÇŁ, moralnym nakazem ochrony tego, co polskie i rodzinne. (…)

Tomsia przenosi kresowy dom w sfer─Ö mitu, wiecznego dzieci┼ästwa. Mo┼╝liwe s─ů tylko paliatywy ulgi, jak dom w go┼Ťcinnym Poznaniu.

Bogdan Twardochleb