Zapytaj wraz ze mn─ů : Co si─Ö dzieje w tobie? Co w ok├│┼é w nieustaj─ůcym ruchu si─Ö staje?
┼╗e w─ůtpisz i szukasz wci─ů┼╝ nowych s┼é├│w, aby opisa─ç doznane...
Witam serdecznie Przyjaciół i Czytelników na mojej stronie!

Co jest najtrudniejsze

[xls child_of=158]

ÔÇ×RecogitoÔÇŁ:

CO JEST NAJTRUDNIEJSZE
(Rozmowa z poetk─ů Teres─ů Tomsi─ů ÔÇô autork─ů wyboru wierszy W─ůtpi─ůc, id─Ö)

Natalia W├│jciak: Najtrudniejsz─ů rzecz─ů dla ka┼╝dego cz┼éowieka jest obiektywne spojrzenie na siebie, bez usprawiedliwie┼ä i szukania fa┼észywych uzasadnie┼ä. W wierszu ÔÇ×OdbicieÔÇŁ z tomiku ÔÇ×Ska┼╝ona bielÔÇŁ (SPP, Pozna┼ä 2004) pisze Pani: Wczoraj lustro mnie nie rozpozna┼éo / i przywita┼éo jak obc─ů kobiet─Ö. / A wtedy ona po┼éo┼╝y┼éa mi na ustach / u┼Ťmiech. / Moje odbicie w lustrze / sta┼éo zapatrzone w siebie. W wyborze wierszy o poszukiwaniu to┼╝samo┼Ťci ÔÇ×W─ůtpi─ůc, id─ÖÔÇŁ (Wydawnictwo Adam Marsza┼éek, Toru┼ä 2005) nie ma tego wiersza, znalaz┼éam jedynie ÔÇ×Szkic do portretuÔÇŁ. Co widzi Pani, budz─ůc si─Ö rano i spogl─ůdaj─ůc w lustro? Czy znalaz┼éa Pani odpowied┼║ na postawione wcze┼Ťniej pytanie?

Teresa Tomsia: ÔÇ×OnaÔÇŁ to m┼éodo┼Ť─ç, kt├│ra pomaga wierzy─ç, ┼╝e a┼╝ tak bardzo si─Ö nie zmieniamy, ┼╝e wci─ů┼╝ nam bli┼╝ej do marze┼ä i idea┼é├│w ni┼╝ do aktualnego stanu rzeczy. Chodzi o to, ┼╝eby rano w lustrze rozpozna─ç nasz─ů nadziej─Ö, co nie sprzeniewierza si─Ö zasadom, kt├│re nas prowadzi┼éy przez lata. My┼Ťla┼éam tu tak┼╝e o niemo┼╝liwo┼Ťci sportretowania siebie, o nieustaj─ůcej pr├│bie ostatecznego nazwania ÔÇ×jaÔÇŁ ko┼äcz─ůcej si─Ö niepowodzeniem. Mo┼╝na zapyta─ç: ÔÇ×Co jest najpi─ÖkniejszeÔÇŁ, ale tak┼╝e Twoje pytanie wydaje si─Ö inspiruj─ůce: ÔÇ×Co jest najtrudniejszeÔÇŁ Wa┼╝n─ů granic─ů mo┼╝e sta─ç si─Ö przyznanie do pora┼╝ki i zawr├│cenie z niew┼éa┼Ťciwej drogi. Kiedy┼Ť chcia┼éam pracowa─ç w Estradzie ÔÇô wytrzyma┼éam tam nieca┼ée dwa lata. Sprzedawanie s┼é├│w na kr├│tkoterminowe zam├│wienie nie odpowiada mi. Namys┼é i skupienie uwagi na wa┼╝nych szczeg├│┼éach jest niezb─Ödne przy portretowaniu i wymaga czasu. Na m├│j drugi tomik wierszy ÔÇ×Bia┼ée tangoÔÇŁ czeka┼éam wi─Öc cierpliwie 7 lat, nie skre┼Ťlaj─ůc s┼é├│w ÔÇ×zapisanychÔÇŁ (ÔÇ×CzytelnikÔÇŁ 1987), a┼╝ g┼é├│wny cenzor przepu┼Ťci┼é wiersze o powrocie mojej Matki zza Uralu (pozosta┼ée teksty o poczuciu wolno┼Ťci i piosenki opublikowa┼éam w┼éasnym nak┼éadem). Patrzenie w lustro ma w sobie co┼Ť z rozmowy o sk┼éonno┼Ťciach do kompromis├│w i o ─çwiczeniu woli, by przetrwa─ç trudne czasy z podniesionym czo┼éem.

Julia Czerniuk: Adriana Szyma┼äska w recenzji tomiku ÔÇ×Wieczna rzekaÔÇŁ (ÔÇ×Nowe Ksi─ů┼╝kiÔÇŁ 11/1996) napisa┼éa, ┼╝e poetka Teresa Tomsia najbardziej sob─ů jest w├│wczas, gdy pokonuj─ůc i rado┼Ť─ç, i smutek istnienia unosi si─Ö jakby ponad w┼éasnymi emocjami, pozwalaj─ůc, by wieczno┼Ť─ç jak dmuchawiec przestaj─ůc by─ç zagadk─ů, stawa┼éa si─Ö integraln─ů cz─Ö┼Ťci─ů ┼Ťwiata oswojonego s┼éowem. Czy zgadza si─Ö Pani z tym twierdzeniem?

T.T.: Wiersz jest dla mnie aktem poznania; id─ůc za g┼éosem mowy, poszukuj─Ö znak├│w swojego istnienia i relacji z innymi. Czasem udaje si─Ö nada─ç uniwersalny wymiar w┼éasnym emocjom i prze┼╝yciom, wtedy poezja znajduje czytelnik├│w, kt├│rzy si─Ö z ni─ů uto┼╝samiaj─ů, odnajduj─ůc w niej swoje ÔÇ×odbicieÔÇŁ, przepisuj─ů wiersze i przekazuj─ů je dalej. Adriana Szyma┼äska s┼éusznie zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e trzeba si─Ö wznie┼Ť─ç ponad w┼éasne tylko emocje, by ujrze─ç i opisa─ç wi─Öcej ni┼╝ siebie. Kiedy┼Ť Ma┼égorzata Musierowicz wyczyta┼éa co┼Ť ÔÇŁswojegoÔÇŁ w strofie: przygarnij mnie promieniu / poka┼╝ pi─Ökno / kt├│rego nie zazna┼éam. Gdy napisa┼éa o tym, by┼éam troch─Ö zaskoczona tym wskazaniem, ale p├│┼║niej zrozumia┼éam, ┼╝e kto pyta w sztuce o prawd─Ö i pi─Ökno, musi pozosta─ç w niepewno┼Ťci ÔÇô kanon doskona┼éego dzie┼éa pog┼é─Öbia si─Ö przecie┼╝ wraz z do┼Ťwiadczeniem cz┼éowieka, przemienia si─Ö tak jak otoczenie i obyczaje ÔÇô formu┼éuj─ůc pytanie o sens istnienia tu i teraz.

N.W.: Wincenty R├│┼╝a┼äski w ten oto spos├│b podsumowuje swoje poszukiwania odpowiedzi na pytanie, kim jest: chcia┼éem zmieni─ç ┼Ťwiat / zmieni┼éem adres / chcia┼éem rozumie─ç ┼Ťwiat / nie mog─Ö zrozumie─ç siebie. Pytanie o w┼éasn─ů to┼╝samo┼Ť─ç pojawia si─Ö cz─Östo r├│wnie┼╝ w Pani poezji. Czytamy m. in.: Szukam, kr─ů┼╝─Ö, / wiatr przegania lata. / W sercu cichn─ů niespe┼énione fale. / A kiedy wo┼éam siebie ÔÇô / nikt nie odpowiada. W obu przypadkach poszukiwania siebie ko┼äcz─ů si─Ö niepowodzeniem. Czy Pani zdaniem mo┼╝liwe jest w og├│le zrozumienie swojej istoty, odnalezienie swego miejsca w ┼Ťwiecie?

T.T.: Wydaje mi si─Ö, ┼╝e obowi─ůzkiem ka┼╝dego z nas wobec siebie jest podj─Öcie takiej pr├│by. Zrozumienie, kim jeste┼Ťmy, wi─ů┼╝e si─Ö ze ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů drogi przebytej przez naszych przodk├│w, odczytaniem relacji rodzinnych, ┼Ťrodowiskowych i spo┼éecznych. Jestem po stronie nieufnych, kt├│rzy nie spodziewaj─ů si─Ö gotowej definicji czy ostatecznej odpowiedzi, jednak nie ustaj─ů w pytaniach o skutki i przyczyny. St─ůd zapewne tak cz─Östo powracaj─ůcy w─ůtek ┼╝yciorysowy w wierszach, kt├│rymi przedstawiam ┼Ťwiat. Witek trafnie to uj─ů┼é: chcia┼éem zmieni─ç ┼Ťwiat / zmieni┼éem adres. Zmagamy si─Ö, by zmieni─ç siebie ÔÇô a to niecz─Östo si─Ö udaje, chyba tylko mistykom. A c├│┼╝ dopiero m├│wi─ç o przemienianiu ┼Ťwiata, czyli innych, kt├│rych znamy raczej jeszcze mniej ni┼╝ siebie? ┼Üledzenie przeobra┼╝e┼ä duchowych wsp├│┼éczesnego cz┼éowieka to jeden z g┼é├│wnych w─ůtk├│w ostatnio opublikowanych moich wierszy i esej├│w, wszak miejsce przeobra┼╝a si─Ö wraz ze mn─ů, tak┼╝e to legendarne, gdy opis czerpi─Ö z opowie┼Ťci, dope┼éniaj─ůc obraz w┼éasnym do┼Ťwiadczeniem i wyobra┼║ni─ů.

J.Cz.: Tomik ÔÇ×Przed pami─Öci─ůÔÇŁ (Ars Nova 2000) jest wyrazem poetyckiego spojrzenia na miejsca, kt├│re Pani odwiedzi┼éa. Ka┼╝da podr├│┼╝ wzbogaca nas o nowe do┼Ťwiadczenia i poszerza nasz─ů perspektyw─Ö. W zwi─ůzku z tym chcia┼éyby┼Ťmy zapyta─ç, w jakim stopniu obcowanie z r├│┼╝nymi kulturami zbli┼╝y┼éo Pani─ů do odpowiedzi na pytanie o sens w┼éasnego istnienia?

T.T.: Podr├│┼╝e do Tulln, Wiednia, Stuttgartu i Pary┼╝a wp┼éyn─Ö┼éy przede wszystkim na j─Özyk poetycki, jakim opisywa┼éam swoje doznania, przeczucia i fakty, sta┼é si─Ö bardziej pojemny na niewiadome, zyska┼é oddech i przestrze┼ä, d┼éu┼╝sz─ů fraz─Ö. Wi─Öcej obcowa┼éam z kultur─ů Polak├│w na emigracji ni┼╝ z kultur─ů Francuz├│w czy Niemc├│w. Szczeg├│lnie spotkania z polskimi rze┼║biarzami mieszkaj─ůcymi w Pary┼╝u: Micha┼éem Milbergerem i Paw┼éem Joczem przynios┼éy mi wiele estetycznych porusze┼ä i rado┼Ťci, by─ç mo┼╝e dlatego, ┼╝e tam zosta┼éam zaakceptowana i jako autorka, i jako osoba poszukuj─ůca. Z kolejnych spotka┼ä artyst├│w przy rue Surcouf w redakcji ks. Marka Wittbrota (ÔÇ×Nasza RodzinaÔÇŁ, RecogitoÔÇŁ) powstawa┼éy notatki, kt├│re przeobrazi┼éy si─Ö p├│┼║niej w cykl poetycki ÔÇ×W pami─Öci, w odbiciuÔÇŁ. Odpowiadaj─ůc jeszcze Natalii na pierwsze pytanie, mog┼éabym doda─ç, ┼╝e kiedy patrz─Ö w lustro, widz─Ö tam tak┼╝e twarz bliskiego cz┼éowieka, dzi─Öki kt├│remu mam szans─Ö by─ç w┼éa┼Ťnie taka, jaka jestem: w drodze ku wyobra┼╝onemu. Najtrudniejsza wydaje mi si─Ö jednak wewn─Ötrzna zgoda na w┼éasn─ů przemian─Ö, przyzwyczajamy si─Ö bowiem do siebie takich, jacy jeste┼Ťmy ÔÇô i dopiero w uwa┼╝nym i czu┼éym spojrzeniu innego mamy szans─Ö na odrobin─Ö prawdy o sobie. Z ka┼╝dej wyprawy powraca┼éam do Poznania z w─ůtpliwo┼Ťciami – jak w poincie ÔÇ×Chwili we wrze┼ŤniuÔÇŁ: szcz─Ö┼Ťcie to podr├│┼╝ / ÔÇô czy nieszcz─Ö┼Ťcie ÔÇô / je┼╝eli nadziej─Ö utrwala…

N.W.: W wierszu ÔÇ×Wo┼éali┼Ťmy: Panie!ÔÇŁ mo┼╝na przeczyta─ç: I nie wiedzieli┼Ťmy nic, / co by t┼éumaczy┼éo nasze istnienie. / Dlatego krzyczeli┼Ťmy: Panie! / Aby┼Ť nas us┼éysza┼é / i zabra┼é z podmok┼éych dolin / na s┼éoneczne wzg├│rza. Czy odwo┼éywanie si─Ö w poezji do Boga (formu┼éowanie pyta┼ä skierowanych bezpo┼Ťrednio do Niego) mo┼╝e by─ç drog─ů do zdefiniowania istoty ludzkiego bytu?

T.T.: Nie ma chyba dr├│g niemo┼╝liwych, tylko te do odkrycia, a je┼Ťli s─ů zakazane, to odwag─ů i powinno┼Ťci─ů autora jest pyta─ç o powody zakaz├│w. Je┼Ťli nie znajduj─Ö teraz odpowiedzi na nurtuj─ůce mnie pytania, to wcale nie znaczy, ┼╝e taka odpowied┼║ nie istnieje albo jest niemo┼╝liwa. Istot─ů ludzkiego bytu jest poszukiwanie prawdy o Pocz─ůtku i Ko┼äcu; rama i pointa wyznaczaj─ů cel, niedogodno┼Ťci egzystencjalne s─ů mniej wa┼╝ne. Ku Niesko┼äczonemu wiod─ů r├│┼╝ne drogi, poetycka jest jedn─ů z nich. W najnowszym tryptyku duchowym przywo┼éuj─Ö Rilkego, snuj─ůc rozwa┼╝ania o poczuciu siebie: Jestem znakiem przyp┼éywu, nadziej─ů przemiany, powrotem / do pocz─ůtku. S┼éowem, kt├│rego w pe┼éni nie obja┼Ťni┼ée┼Ť. Moje ÔÇ×pretensjeÔÇŁ metafizyczne maj─ů wi─Öc r├│┼╝ny charakter i czasem prowadz─ů ku miejscom dot─ůd nieznanym. Nie zamierza┼éam zmaga─ç si─Ö o oryginalny j─Özyk poetycki, pyta┼éam tylko o swoj─ů to┼╝samo┼Ť─ç, lecz ta praca w j─Özyku, jak─ů wykona┼éam w innym celu, okaza┼éa si─Ö owocna tak┼╝e w materii s┼éowa, bo mi─Ödzy innymi istot─Ö ludzkiego bytu formu┼éujemy s┼éowami.

N.W.: W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania egzystencjalne cz┼éowiek du┼╝─ů wag─Ö przywi─ůzuje do tego, co ju┼╝ zosta┼éo powiedziane przez wieki. W jednym ze swoich wcze┼Ťniejszych utwor├│w stwierdza Pani: Jestem na planecie, gdzie tak rzadko pewno┼Ť─ç / spotyka si─Ö z przypadkiem, / a tylko Wielcy Nieobecni z regu┼éy maj─ů racj─Ö. Kim s─ů Pani osobi┼Ťci “Wielcy Nieobecni” ÔÇô osoby, kt├│re wywar┼éy wp┼éyw na Pani poetyck─ů drog─Ö, by┼éy prekursorami poetyckich dokona┼ä?

T.T.: Niepodwa┼╝alnym autorytetem sta┼éa si─Ö dla mnie babcia Waleria Go┼éacka, matka mojej Mamy Zofii, od niej uczy┼éam si─Ö historii Polski przy rodzinnym stole. Babcia prze┼╝y┼éa z dzie─çmi 6 lat ci─Ö┼╝kiej pracy w ko┼échozie w P├│┼énocnym Kazachstanie, dok─ůd zosta┼éa wywieziona przez wojska radzieckie w transporcie 70 wagon├│w wraz z innymi polskimi rodzinami 13 kwietnia 1940 roku. Najbardziej zapami─Öta┼éam z tych opowiada┼ä opis powrotu do ojczyzny p├│┼║n─ů wiosn─ů 1946 roku ÔÇô byli w ┼éachmanach, schorowani, lecz nie odst─ůpili od warto┼Ťci, kt├│re pomog┼éy im przetrwa─ç poniewierk─Ö. D┼éugie lata w biedzie budowali swoje miejsce w kraju odzyskanym jak ogr├│d poro┼Ťni─Öty ostami / kt├│ry zn├│w trzeba przej┼Ť─ç boso. Babcia zna┼éa si─Ö na ludziach, umia┼éa odr├│┼╝ni─ç cwanych polityk├│w od uczciwych s─ůsiad├│w, obroni┼éa si─Ö wi─Öc przed uczuciem nienawi┼Ťci do krzywdz─ůcych, powtarza┼éa ÔÇô co p├│┼║niej wprost zacytowa┼éam w wierszu ÔÇô nie m├│wi─Ö, ┼╝e mam ┼╝al, / ale tak by┼éo. Cz─Östo przywo┼éuj─Ö te┼╝ w pami─Öci rozmowy o ┼╝yciu i sztuce z mistrzem wyobra┼║ni Zbigniewem Bie┼äkowskim, kt├│ry pyta┼é o imi─Ö ÔÇ×w tym ┼Ťwiecie niewys┼éowionej rzeczy pospolitejÔÇŁ. Bez spotka┼ä w ┼Ťwidwi┼äskim zamku w II po┼éowie lat siedemdziesi─ůtych na imprezach fina┼éowych Og├│lnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jana ┼Üpiewaka (z Ann─ů Kamie┼äsk─ů, Adrian─ů Szyma┼äsk─ů, Zbigniewem Bie┼äkowskim, Zbigniewem Krupowiesem) wiele p├│┼║niejszych pyta┼ä postawi┼éabym inaczej. Nie rozmawia┼éam nigdy osobi┼Ťcie ze Zbigniewem Herbertem, ale jego wiersz ÔÇ×Przes┼éanie Pana CogitoÔÇŁ by┼é skierowany jakby do mojej rodziny i utwierdzi┼é mnie w przekonaniu, ┼╝e poprzez swoj─ů postaw─Ö opisa─ç ┼Ťwiat jest najtrudniej. Cho─ç wyuczone cytaty i style, ca┼éa zdobyta wiedza polonistyczna mog─ů pom├│c w zmaganiu si─Ö o w┼éasny j─Özyk poetycki, to ostatecznie liczy si─Ö odwaga zadawania pyta┼ä. W─ůtpi─ůc, id─Ö; rozmawiaj─ůc z duchami Mistrz├│w, szukam s┼éowa, kt├│re mnie wypowie.

J.Cz.: W wymiarze ziemskim ka┼╝de dzie┼éo artystyczne czyni cz┼éowieka w jakim┼Ť stopniu nie┼Ťmiertelnym. Poezja jest jednym ze ┼Ťrodk├│w umo┼╝liwiaj─ůcych poecie przetrwanie w pami─Öci czytelnik├│w, a wi─Öc i przysz┼éych pokole┼ä. Czy ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e pozostawi Pani po sobie namacalny ┼Ťlad swojej obecno┼Ťci na Ziemi wp┼éywa jako┼Ť na postrzeganie przez Pani─ů w┼éasnej tw├│rczo┼Ťci? Pytam o to, poniewa┼╝ mo┼╝e w┼éa┼Ťnie w tej ┼Ťwiadomo┼Ťci kryje si─Ö odpowied┼║ na pytanie o jednostkow─ů to┼╝samo┼Ť─ç? To, co po mnie zostanie, okre┼Ťla to, kim by┼éam.

T.T.: Pami─Ö─ç o pierwszym przewodniku, mistrzu, nauczycielu, domaganie si─Ö prawdy o naszej wsp├│lnej rzeczywisto┼Ťci to znaki czasu, jakie zapisujemy. Odbijamy si─Ö w tym, jak opisujemy przesz┼éo┼Ť─ç. W wierszu po┼Ťwi─Öconym pami─Öci Zbigniewa Dominiaka ÔÇô poety, za┼éo┼╝yciela ÔÇ×Tygla KulturyÔÇŁ, zmar┼éego w 2002 roku ÔÇô stara┼éam si─Ö odtworzy─ç przes┼éanie jego ┼╝ycia: Kto wyrusza po wiersz, / s i e b i e stawia na drodze. Dominiak w─Ödrowa┼é ┼Ťladami Adama Mickiewicza, ujawniaj─ůc n─Ödz─Ö polskiej pami─Öci, a tak┼╝e polityczne wykorzystywanie miejsc dzieci┼ästwa naszego narodowego wieszcza. Pyta┼é o prawd─Ö historii literatury i rang─Ö autorytet├│w dla wsp├│┼éczesnej inteligencji. Dog┼é─Öbne doznanie przemijania prowadzi do metafizycznej zadumy nad w┼éasnym istnieniem, a dostrzeganie ulotno┼Ťci rzeczy tego ┼Ťwiata domaga si─Ö szukania harmonii w spot─Ögowanym odczuwaniu chwili ÔÇô na tej sprzeczno┼Ťci buduj─Ö opis ludzi, rzeczy i zdarze┼ä. Wiersz, jako akt poznawczy, okre┼Ťla wi─Öc to, kim jestem i jak patrz─Ö, kogo i za co ceni─Ö (tak┼╝e w literaturze), a z czym si─Ö nie zgadzam, no i najwa┼╝niejsze dla poezji ÔÇô ÔÇ×jakÔÇŁ si─Ö nie zgadzam; co uda┼éo mi si─Ö doda─ç od siebie do tego, co ju┼╝ znane.

N.W.: W ostatnim pytaniu chcia┼éabym nawi─ůza─ç do pytania pierwszego. W wierszu “Zn├│w przy┼Ťni┼é mi si─Ö Budapeszt” napisa┼éa Pani: Przed czterdziestk─ů / ┼Ťwiat p─Öka w szwach. / Co kiedy┼Ť by┼éo czystym ┼Ťwi─Ötem, / dzi┼Ť / obowi─ůzkiem si─Ö wydaje. Przemijanie stwarza cz┼éowiekowi mo┼╝liwo┼Ťci obserwowania zmian fizycznych i psychicznych, kt├│re w nim zachodz─ů. Nie jest to z pewno┼Ťci─ů ┼éatwe, pozwala jednak na spojrzenie na siebie z przesz┼éo┼Ťci z zachowaniem zdrowego dystansu. W innym wierszu pt. “W─ůtpi─ůc, id─Ö” sugeruje Pani, ┼╝e do pewnego stopnia pogodzi┼éa si─Ö Pani z up┼éywaj─ůcym czasem: Czasie, / kt├│ry tkwisz nade mn─ů ÔÇô / nie boj─Ö si─Ö ciebie. W zwi─ůzku z tym ÔÇô jak postrzega swoje odbicie w lustrze poetka dwudziestoletnia, a jak ÔÇô pi─Ö─çdziesi─Öcioletnia?

T.T.: Zdanie, kt├│re przypomnia┼éa┼Ť, m├│wi w┼éa┼Ťnie o tym, ┼╝e poezja, w og├│le wszelka sztuka, przywraca nam nas ÔÇô odmienionych. Zmaganie si─Ö z czasem jest nie tyle trosk─ů o zachowanie urody cia┼éa, co m. ocy ducha. Moje portrety, kt├│re narysowali przed laty zaprzyja┼║nieni graficy (Tadeusz Badowski, Pawe┼é Jocz, Jerzy Kope─ç, Franciszek Starowieyski,) by┼éy po prostu r├│┼╝nym spojrzeniem na przemijanie albo pr├│b─ů uj─Öcia emocji chwili za pomoc─ů kreski, pytaniem: kim jestem teraz? Jako m┼éoda autorka nie wiedzia┼éam, na co mnie sta─ç i mia┼éam skromne plany, przede wszystkim upowszechnia┼éam tw├│rczo┼Ť─ç innych poet├│w (zwr├│─çcie uwag─Ö, jak wiele jest w moich wierszach dialog├│w z innymi autorami, spotka┼ä i powrot├│w do dawnych literackich znajomo┼Ťci, np. z Ryszardem Krynickim czy Andrzejem Ogrodowczykiem); ostatnio przychodz─ů nowe wyzwania i propozycje, realizacje projekt├│w literacko-edukacyjnych. Widz─Ö w lustrze, ┼╝e moja odwaga nabra┼éa warto┼Ťci, twarz sta┼éa si─Ö wyrazistsza. Jestem rozpoznawalna ÔÇô i to mnie cieszy, bo akceptacja czytelnik├│w, a tak┼╝e pisz─ůcych przyjaci├│┼é jest nie do przecenienia. Dzi─Ökuj─Ö za mi┼é─ů rozmow─Ö, za temat przemijania, kt├│ry jest moim ulubionym, a jednocze┼Ťnie najtrudniejszym. Nowy zbi├│r wierszy, kt├│ry zamierzam przygotowa─ç do druku, b─Ödzie nosi┼é tytu┼é ÔÇ×Elegia powrotnaÔÇŁ. Od pewnych temat├│w i ludzi nie spos├│b si─Ö uwolni─ç, bo przestaliby┼Ťmy by─ç sob─ů.


Rozmowę przeprowadziły:


Natalia W├│jciak i Julia Czerniuk

Poznań, 15 czerwca 2007

_________________________________________________________________
Julia Czerniuk i Natalia W├│jciak obecnie s─ů ju┼╝ absolwentkami filologii polskiej UAM;
swoj─ů prac─Ö przygotowa┼éy pod kier. prof. Przemys┼éawa Czapli┼äskiego.